Reklama

Historyczne Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski

Samochody Motul HRSMP. Subaru Legacy

“To auto ma fajną trakcję, dźwięk i taki oldschoolowy sznyt. Od razu się zakochałem w tym samochodzie. “ - mówi Robert Luty, który wraz z Marcinem Celińskim ścigają się Subaru Legacy w Motul HRSMP.

Pięknie brzmiące Subaru Legacy jest z Motul HRSMP od samego początku cyklu. Auto w rękach Lutego jest od blisko dekady. “Znalazłem to aut w internecie I powoli zbudowaliśmy je do wersji szutrowej. Ścigaliśmy się tak przez parę lat aż za namową Darka Gurdziołka pojechaliśmy pierwszy sezon Motul HRSMP." - wspomina Luty. Pochodzącym z 1990 roku autem w 2017 roku wyjeździł mistrzostwo Polski, a w obecnym sezonie jest bliski powtórzenia tego sukcesu.

Subaru Legacy to prawdziwy rajdowy potwór. Luty zbudował replikę wersji RS, która rajdową homologację uzyskała w 1990 roku. To jedno z najmłodszych aut, które ściga się w Motul HRSMP. “To wersja dwulitrowa. Specyfikacja z 1990 roku. Dwa litry z turbo, silnik boxer. Napęd na cztery koła, choć chciałbym, żeby to był prawdziwy RS." - opisuje swoje auto Luty.

Reklama

Jedno zwycięstwo w WRC

Subaru Legacy zapoczątkowało rajdową legendę japońskiej marki. W 1989 roku Subaru we współpracy z brytyjską firm Prodrive przygotowało auto, które miało pozwolić na wygrywanie w mistrzostwach świata. Za bazę posłużyło Subaru Legacy i tak powstało A-grupowe Subaru Legacy RS. Silnik boxer i stały napęd na cztery koła były dobrą bazą, ale w porównaniu z rywalami autu brakowało mocy, a w początkowych latach problemem okazały się też słabe skrzynie biegów i układy hamulcowe.

W Legacy ścigali się prawdziwi mistrzowie kierownicy. Na pierwszy ogień rzucono legendę Markku Alena, potem Legacy prowadzili m.in. Ari Vatanen i Colin McRae, który tym autem zdobył mistrzostwo Wielkiej Brytanii. Auto rywalizowało na odcinkach specjalnych mistrzostw świata w latach 1990-1993, odnosząc swoje jedyne zwycięstwo w mistrzostwach świata w swoim ostatnim starcie - Rajdzie Nowej Zelandii. Tuż przed tym, jak do gry weszła Impreza i zaczęła swoją dominację.

Oldschoolowy sznyt

Luty wprost przepada za swoją rajdówką. “To auto ma fajną trakcję, dźwięk i taki oldschoolowy sznyt. Od razu się zakochałem w tym samochodzie." - mówi.

“Bardzo fajnie się prowadzi. Na początku niepotrzebnie z nim walczyłem Bo myślałem, że będzie jeździł trochę inaczej.  A tak naprawdę trzeba się posłuchać jak on jedzie I wtedy jest duża frajda." - dodaje.

Wzięty perkusista z Subaru Legacy zamierza zostać na dłużej. "Nie planuję zmiany auta. Grafik koncertowy i grania na perkusji mam tak rozbudowany, że ledwo znajduję czas na starty." - mówi.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy