Przyszłość akumulatorów

Akumulator - parametry, działanie, ładowanie

Akumulator to jeden z tych elementów, który w żaden sposób nie przypomina o swoim istnieniu aż do momentu, gdy... unieruchomi samochód. Uniknięcie takiej nieprzyjemniej niespodzianki jest jednak bardzo proste.

Zasada działania akumulatora nie zmieniła się od lat. Urządzenie to służy do zasilania samochodu w energię elektryczną, gdy nie działa silnik. Budowa akumulatora jest bardzo prosta. Najczęściej  składa się on z 6 niezależnych ogniw o napięciu około 2,1 V, które połączone szeregowo dają napięcie 12,6 V. Skrajne ogniwa posiadają końcówki umożliwiające podłączenie do instalacji elektrycznej samochodu.

Ogniwa składają się z płyt dodatnich i ujemnych zanurzonych w elektrolicie. Sam elektrolit to roztwór kwasu siarkowego w formie płynnej (dawniej uzupełniało się ubytki wodą destylowaną, obecnie popularność zdobyły zamknięte na stałe akumulatory bezobsługowe) lub akumulatory, w których elektrolit jest wchłonięty przez separatory z włókna szklanego (tzw. akumulatory AGM).

Reklama

Każdy akumulator opisują trzy parametry, pod kątem których dobiera się go do konkretnego samochodu. Mowa o pojemności (wyrażanej w amperogodzinach - Ah), prądzie rozruchowym (wyrażanym w amperach - A) oraz  napięciu (wyrażanym w voltach - V).

Najłatwiej jest z tym ostatnim parametrem. Otóż zdecydowana większość samochodów osobowych posiada instalacje 12-voltowe i to właściwie wyjaśnia sprawę. Warto ewentualnie wiedzieć jeszcze, że instalacje 6-voltowe stosowane są w motocyklach, zaś 24-voltowe - w samochodach ciężarowych.

Pojemność to ilość energii elektrycznej, jaką akumulator jest w stanie dostarczyć, w pewnych, stałych warunkach i zależy od grubości płyt w akumulatorze. Generalnie zasada jest prosta - im większy fizycznie akumulator, tym większą ma pojemność.

Wymaganą pojemność akumulatora znajdziemy w instrukcji obsługi samochodu. Zależy ona nie tylko od pojemności czy typu silnika, ale również ilości odbiorników prądu (np. obecności klimatyzacji). Zbyt mała pojemność akumulatora oznaczać będzie problemy z prądem, ale nie jest dobra, również pojemność zbyt duża. Wówczas alternator nie będzie w stanie naładować akumulatora do pełna, co z kolei wpłynie na jego trwałość.

Z kolei prąd rozruchu oznacza, jak "mocny" jest akumulator. Zasada jest taka, że duży prąd rozruchu jest potrzebny w dużych silnikach (większa ilość cylindrów) oraz silnikach wysokoprężnych. Konkretne wartości również znajdziemy w instrukcji obsługi samochodu.

Jeśli samochód posiada sprawny alternator oraz użytkowany jest na długich dystansach poza miastem, zwykle nie ma potrzeby doładowywania akumulatora. Jeśli jednak auto jeździ głównie po mieście, w korkach, na krótkich dystansach, gdy silnik jest często gaszony i zapalany, może pojawić się deficyt prądu. Dłuższe użytkowanie samochodu w ten sposób może doprowadzić do znacznego rozładowania akumulatora.

Póki jest ciepło, możemy nie być świadomi problemów. Jeśli jednak temperatura spadnie, może się okazać, że akumulator będzie za słaby, żeby "zakręcić" rozrusznikiem i samochodu po prostu nie uruchomimy. Dzieje się tak dlatego, iż pojemność akumulatora drastycznie spada wraz ze spadkiem temperatury. Jeśli przyjmiemy, że akumulator ma 100 proc pojemności w 25 stopniach Celsjusza, to już przy 0 stopni pojemność spadnie do 80 proc. Natomiast przy -25 stopniach Celsjusza teoretycznie pełny akumulator będzie miał pojemność ograniczoną do 60 proc! Te wartości będą jeszcze mniejsze, jeśli akumulator był niedoładowany.

Jak ocenić, czy pojemność akumulatora jest właściwa, czy może jednak konieczne będzie doładowanie? Najprościej oceniając pracę rozrusznika. Gdy obraca się on wolniej, ze słyszalnym "wysiłkiem", to wiadomo, że gdy spadnie temperatura, pojawi się problem. Inna metoda to porównanie jasności świateł mijania, na silniku wyłączonym i włączonym. Gdy silnik nie pracuje, cała energia dla świateł pobierana jest z akumulatora, jeśli świecą one słabiej - to wniosek, że konieczne będzie ładowanie.

Jeśli pojawiają się problemy z uruchomieniem samochodu, należy robić przerwy między kolejnymi próbami odpalenia. Koniecznie należy też wyłączyć wcześniej wszelkie odbiorniki prądu.

Gdy samochód nie odpali, można się ratować tzw. "pożyczeniem" prądu. Chodzi w tym wypadku o skorzystanie z akumulatora zainstalowanego w innym samochodzie. Sama operacja jest prosta, ale warto pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym nie dojdzie do uszkodzenia ani samochodu-dawcy, ani biorcy. Najpierw podłączamy przewód plusowy z akumulatora rozruchowego do ładowanego. Następnie "minus" z akumulatora rozruchowego podłączamy do masy (blachy w komorze silnika) w aucie uruchamianym. Po podłączeniu obu kabli czekamy kilka minut, aby doładować akumulator - prąd rozruchu jest tak duży, że nie przepłynie kablami. Same kable powinny być jak najbardziej grube, tanie i cienkie najczęściej nie na wiele się zdadzą.

Zrób bezpłatny test swojego akumulatora. Sprawdź>>

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL