Forma bolidów BMW spada?

Podczas ostatniego wyścigu o Grand Prix Monaco po raz pierwszy w tym sezonie oba bolidy BMW zostały wyprzedzone przez kogoś spoza zespołów McLarena i Ferrari.

Sztuki tej dokonał Giancarlo Fisichella (Renault), który zajął czwarte miejsce. Czy to oznacza, że BMW zamiast odrabiać dystans do liderów dało się dogonić zespołom klasyfikowanym niżej?

Dyrektor BMW Motorsport, Mario Theissen uważa, że nic takiego się nie dzieje.

- Monaco rządzi się własnymi prawami ze względu na charakterystykę toru. Montral, to już zupełnie inna sprawa - powiedział Theissen. - Nasz bolidy uwielbiają szybką jazdę, a właśnie z taką będziemy mieć do czynienia w Kanadzie. Ten tor obfituje w długie proste, dlatego jedziemy tam pełni optymizmu.

Reklama

BMW w dotychczasowych wyścigach zdobył 30 punktów, a więc tylko 6 mniej niż w całym ubiegłorocznym sezonie. W Monaco mimo nienajlepszej strategii i dość przeciętnego wyniku konto zespołu wzbogaciło się o kolejne 7 "oczek".

TUTAJ przeczytasz o Dodzie, która oblała egzamin na prawo jazdy i o... kartkach na paliwo anno domini 2007.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: bolidy | Monaco | BMW
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy