Mity na temat samochodów elektrycznych

Choć na polskich drogach pojawia się coraz więcej samochodów elektrycznych, to wciąż pokutuje wiele mitów, które w znacznym stopniu wynikają z niewiedzy i braku doświadczeń kierowców z taką technologią. Które twierdzenia można więc włożyć między bajki?

Mit 1: Auta elektryczne mają niski zasięg

Rzekomo niewielki zasięg to jeden z częściej powielanych mitów na temat samochodów elektrycznych. Nic bardziej mylnego - nowoczesne modele średniej klasy oferują zasięgi rzędu 350-400 km, a niekiedy nawet 500 czy 600 kilometrów. To oznacza, że samochody elektryczne doskonale sprawdzają się zarówno w warunkach miejskich, jak i na dłuższych trasach. Coraz częściej dotyczy to nie tylko pojazdów z najwyższej półki cenowej, ale także modeli kompaktowych.

Mimo to należy podkreślić, że zasięg auta elektrycznego wskazany przez producenta jest określany na podstawie testów przeprowadzanych w ściśle określonych warunkach. Ile w takim razie naprawdę można przejechać samochodem elektrycznym? Zwykle około 20-25% mniej niż deklaruje producent. Podobną praktykę mają zresztą producenci samochodów spalinowych, gdzie zużycia paliwa jest realnie wyższe niż w specyfikacji pojazdu.

Na zasięg samochodu ma również styl jazdy kierowcy oraz czynniki zewnętrzne, w tym warunki atmosferyczne. Tym samym będą kierowcy, którzy na jednym ładowaniu przejadą mniej niż podany przez producenta zasięg, ale nie zabraknie także tych, którym uda się pokonać dłuższą trasę.

Mit 2: Samochody elektryczne są drogie

I tak, i nie. Inwestycja w nowe auto zawsze wiąże się ze sporym wydatkiem - nawet jeśli decydujemy się na podstawową wersję - bez względu na to, czy wybieramy model z silnikiem spalinowym, czy elektrycznym. I choć zakup nowego samochodu elektrycznego to rzeczywiście niemały koszt, nie oznacza to, że musimy zrezygnować z marzeń o jego posiadaniu, bo samo użytkowanie, w tym koszty "paliwa" są dużo niższe niż auta spalinowego. Świetnym rozwiązaniem może być wynajem długoterminowy, który proponuje między innymi firma Arval.

Oferta firmy jest kierowana zarówno do klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorców, którzy w ramach comiesięcznej opłaty otrzymują nie tylko wybrane auto elektryczne, ale też usługi serwisowe, pomoc drogową, pakiet ubezpieczeń. Ponadto nowi i obecni klienci Arval mogą ubiegać się o dotację z programu "Mój elektryk" co znacząco może obniżyć miesięczną ratę za samochód.

Mit 3: Serwisowanie aut elektrycznych jest kosztowne i skomplikowane

To przekonanie w znacznym stopniu wynika z faktu, że jakiekolwiek innowacyjne rozwiązania - a do takich z pewnością możemy zaliczyć samochody elektryczne - kojarzą się z reguły ze skomplikowaną i zaawansowaną technicznie konstrukcją. W rzeczywistości jednak pojazdy z napędem elektrycznym mają mniej ruchomych elementów, prostszą budowę, która bazuje na silniku elektrycznym, zestawie baterii i sterownikach.

Co więcej, specjaliści podkreślają, że samochody napędzane wyłącznie energią elektryczną (BEV) mają nawet kilkakrotnie mniej części niż konwencjonalne modele. To z kolei przekłada się na mniejszą liczbę podzespołów, które potencjalnie mogą ulec uszkodzeniu, a w efekcie - niższą awaryjność. Ponadto za sprawą prostszej konstrukcji aut mniej części wymaga regularnej wymiany, przeglądów czy konserwacji, a ewentualne usterki są łatwiejsze do usunięcia.

Mit 4: Ładowanie samochodu elektrycznego trwa bardzo długo

Czas ładowania auta elektrycznego zależy w głównej mierze od pojemności akumulatora, rodzaju baterii oraz stacji ładowania. Wyróżniamy dwa podstawowe rodzaje stacji: ładowarki AC, które wykorzystują prąd zmienny o napięciu 230 V lub 400 V, oraz ładowarki DC ładujące prądem stałym o dużej mocy.

Na rynku dostępne są modele samochodów elektrycznych, w których naładowanie baterii na szybkiej ładowarce do poziomu około 80% zajmuje zaledwie 20 minut. Niektórych samochodów nie powinno się za każdym razem ładować do pełna - specjaliści sugerują, by ładowanie zakończyć właśnie na poziomie 80%. Ładowanie do 100% pojemności baterii jest rekomendowane na przykład przed dłuższą podróżą, gdy potrzebny jest maksymalny zasięg. W rzeczywistości kierowcy samochodów elektrycznych ładują zwykle swoje samochody podczas nocnego postoju w garażu, lub na miejscu parkingowym w miejscu pracy. Zatem poza dłuższą trasą ładowanie jest dla nich całkowicie niezauważalne.

Mit 5: Auta elektryczne gorzej się prowadzą

Nic bardziej mylnego! Bateria w samochodach elektrycznych umieszczana jest w podłodze, dzięki czemu środek ciężkości jest nisko położony, a balans masa między osiami i jest doskonale rozłożony. Tym samym auta z napędem elektrycznym są bardzo łatwe w prowadzeniu, a jazda jest komfortowa i bardzo stabilna. Z uwagi na rodzaj zastosowanego silnika, elektryki cechują się również cichszą pracą - nie generują takiego hałasu jak ich spalinowe odpowiedniki, świetnie przyspieszają i hamują, gdy energia podczas zwalniania jest odzyskiwana.

Sceptycy zawsze będą szukać dziury w całym i wynajdować różne wady elektryków. W praktyce na ogół jest tak, że każdy kto przejedzie się elektrykiem choć raz szybko zmienia zdanie. Wrażenia z jazdy są zdecydowanie lepsze niż z jazdy autem spalinowym, a pierwsze rachunki za ładowanie sprawiają, że uśmiech na twarzy użytkowników aut elektrycznych jest jeszcze szerszy. Warto spróbować i przekonać się samemu.


Artykuł sponsorowany

materiały promocyjne

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy