Jazda w żółwim tempie

Około 100 samochodów otoczyło w poniedziałek w Wilnie siedzibę Sejmu i w żółwim tempie jeździło wokół niej przez kilka godzin.

W ten sposób kierowcy protestowali przeciwko planom władz, które chcą wprowadzić podatek z tytułu posiadania samochodu.

Reklama

Zgodnie z przyjętą w grudniu ustawą, od stycznia br. osoby prawne od każdego posiadanego samochodu osobowego zapłacą 150 litów (około 150 złotych) miesięcznie.

W marcu Sejm zamierza też opodatkować samochody osób prywatnych.

Podatek ma obowiązywać tylko przez rok. W ten sposób, w obliczu kryzysu, planuje się pozyskać do budżetu dodatkowo około 300 mln litów.

Poniedziałkowy protest był pierwszą, ale jak zapewniają związki zawodowe nie ostatnią, akcją przeciwko tzw. działaniom antykryzysowym rządzącej koalicji centroprawicowej.

Od stycznia na Litwie został zwiększony podatek VAT z 18 do 19 proc., a podatek od zysku z 15 do 20 proc. Została zniesiona większość ulg podatkowych. Na przykład ulgowy 5-procentowy podatek VAT na leki, świeże, chłodzone i mrożone mięso, ryby, owoce, warzywa i przewóz pasażerów wzrósł do 19 proc. Zwiększono akcyzę na paliwo, alkohol i papierosy.

Litwini żartują, że do opodatkowania pozostało jeszcze tylko powietrze, którym oddychają.

Najbardziej oburza ich fakt, że władze zamierzają oszczędzać głównie kosztem klasy średniej. Sejm, na przykład, mimo propozycji, nie opodatkował nieruchomości o wartości powyżej miliona litów, nie zwiększył o 5 proc. podatku dla salonów gier. Zwiększył natomiast wydatki rządu i Sejmu.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: podatek | jazda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama