130 euro, które ratuje życie

Unia Europejska chce do 2010 roku zmniejszyć o połowę liczbę ofiar wypadków drogowych.

Czy czeka nas obowiązek powszechnego wyposażenia aut w układy ESC, lepiej znane jako ESP?

Reklama

Układy kontroli stabilności i toru jazdy zadebiutowały i znalazły pierwszych klientów w Europie, jednak liderem w ich stosowaniu są Stany Zjednoczone, gdzie za 3 lata będą obowiązkowym wyposażeniem pojazdów. Według NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration - amerykańska agencja ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego) mają one największy potencjał poprawy bezpieczeństwa od wprowadzenia pasów w samochodach.

ILU DO URATOWANIA?

Międzynarodowe badania wykazały, że co najmniej 20% wypadków, w których są ranni, ma związek z poślizgiem i utratą panowania nad samochodem. W wypadkach z ofiarami śmiertelnymi ta wartość rośnie do 40%, a według szacunków niemieckich do 48%. Z badań przeprowadzonych na najważniejszych rynkach zachodnioeuropejskich, w Japonii i w USA wynika, że w przypadku zdarzeń z udziałem jednego pojazdu redukcja ryzyka wypadku po zadziałaniu ESC może sięgnąć 30-50%, jeśli chodzi o samochody osobowe, i 50-70% w przypadku SUV-ów. Jeśli chodzi o "dachowanie", ESC może zredukować ryzyko takiego wypadku nawet o 80%.

Wspomniany urząd NHTSA zbadał, że w samochodach osobowych produkowanych między 1997 a 2002 rokiem i wyposażonych seryjnie w ESC/ESP, liczba wypadków związanych z utratą panowania nad pojazdem, niezawinioną przez innych użytkowników dróg, była o 35% niższa niż w tych samych modelach bez układów wspomagających kierowcę. Amerykanie oceniają, że gdyby wszystkie samochody osobowe i lekkie użytkowe jeżdżące po ich drogach zostały wyposażone w systemy kontroli toru jazdy, liczba śmiertelnych wypadków, których można by uniknąć w USA, wynosiłaby rocznie od 5300 do 10 300, a liczba poważnie rannych, którzy uniknęliby utraty zdrowia od 168 do 252 tysięcy.

Analiza japońskiej organizacji NASVA (National Agency for Automotive Safety & Victims Aid) z lutego 2005 wykazuje, że dzięki ESC/ESP można by obniżyć udział ciężkich kolizji drogowych w całkowitej liczbie wypadków nawet o 62%. Według badań kanadyjskich ryzyko wypadku spowodowanego utratą kontroli spada z ESC na drogach śliskich o 53-88%, a na suchych o 40-53%.

Dowiedz się więcej na temat: układ | zdrowie | samochody | USA | ratowanie życia | Życie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje