Reklama

Tuning to nie tylko "bajery"

W ostatnich latach, wraz z wzrostem sprzedaży samochodów, pojawiła się w naszym kraju moda na tuning.

Podobnie jak i inne nowinki, niekoniecznie dotyczące motoryzacji, ma ona zachodni rodowód. "Tuning" to oczywiście kalka językowa, która w dosłownym tłumaczeniu oznacza strojenie.

Większość klientów decyduje się wyłącznie na modyfikację zewnętrzne, czyli tzw. tuning optyczny. Montaż ozdobnych spoilerów (choć ten widoczny na naszym zdjęciu z "ozdobą" ma niewiele wspólnego), paneli progowych, nakładek na reflektory czy rurowych osłon przedniego pasa sprawią że auto nabiera rasowego, a niekiedy wyłącznie bajeranckiego wyglądu.

Ambicje prawdziwych pasjonatów tuningu sięgają jednak znacznie dalej. Ich pojazdy nie tylko muszą wyróżniać się spośród masówki jeżdżącej po drogach, ale także dorównywać po względem osiągów pojazdom używanym w sporcie.

Aby tak się stało, niezbędne są daleko idące przeróbki silnika, układu przeniesienia napędu i zawieszeń. Wszystkie one muszą być wykonane kompleksowo, bo w przeciwnym razie amator szybkiej jazdy skazany będzie na spore rozczarowania.

Radykalny wzrost mocy i momentu obrotowego jednostki napędowej wymaga znacznych modyfikacji obejmujących głowicę, wałek rozrządu, układ dolotowy i wylotowy oraz elektronikę.

Przeróbka każdego z tych elementów jest sprawą bardzo skomplikowaną. W przypadku głowicy największe problemy wiążą się z barierami materiałowymi, które ograniczają zmiany kształtu i wielkości stosowanych zaworów. A przecież należy pamiętać, że zawory o dużej średnicy to podstawa wysokiej sprawności jednostki napędowej w górnym rejestrze obrotów.

Reklama

Podobnie wygląda to w przypadku układu dolotowego. lm większe przekroje i krótsze kanały doprowadzające mieszankę paliwowo-powietrzną do komory spalania, tym lepsza praca silnika na wysokich obrotach.

Generalnie, optymalne dostrojenie układu ssącego jest możliwe tylko w bardzo wąskim zakresie obrotów. Stąd też w jednostkach napędowych najnowszej generacji stosuje się kolektory ssące o zmiennych parametrach. Jednak nawet najlepiej dobrany układ dolotowy nie spełni dobrze swojej roli, gdy wydech nie będzie do niego precyzyjnie dostrojony. Aby jednak skonstruować układ wydechowy "na miarę", trzeba dokonać precyzyjnych obliczeń uwzględniających zjawiska falowe i dźwiękowe.

Nieco miejsca należy także poświęcić sportowym wałkom rozrządu, wokół których narosło wiele nieprawdziwych teorii. Wśród domorosłych tuningowców pokutuje przekonanie, iż wystarczy zmienić fabryczny wałek na tzw. szybki, by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki silnikowi przybyło sporo mocy. Nic bardziej błędnego.

Wykonanie dobrego wałka sportowego to niezwykle trudne zadanie. Tylko kilka europejskich firm potrafi się z niego wywiązać w sposób profesjonalny, ale cena ich produktów waha się od 1000 do 4000 zł. Należy unikać wałków wykonanych w warunkach amatorskich, ponieważ zużywają się one już po paru tysiącach kilometrów, niszcząc przy okazji zawory i dźwigienki.

Trzeba także pamiętać, że wałki sportowe w sposób znaczący zwiększają obroty mocy maksymalnej i aby to wykorzystać, trzeba zmienić przełożenia w mechanizmie różnicowym i skrzyni biegów.

Współczesne silniki wyposażone są w sterowane elektronicznie układy wtryskowe. Stąd też w ostatnim czasie niezwykle modny stał się tzw. tuning chipowy polegający na przeróbce sterownika (chipa) układu wtryskowego. Zabieg ten powoduje znaczący wzrost wartości momentu obrotowego i mocy silnika pod jednym wszakże warunkiem - chip musi być dostrojony indywidualnie do konkretnej jednostki napędowej. W przeciwnym bowiem razie efekty będą mizerne.

Wszystkie przeróbki silnika mające na celu wzrost mocy i momentu obrotowego powinny być zweryfikowane na hamowni silnikowej. Takie badanie "czarno na białym pokazuje bowiem, czy oferta firmy tuningowej jest rzetelna.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: układ | tuning

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama