"Interwencja": Drzewo spadło na samochód. Kobiety mogły zginąć, winnych brak

Kiedy na auto, którym jechały, spadło ogromne drzewo, od śmierci dzieliły je centymetry. 17-letnia Angelika trafiła do szpitala z kręgosłupem złamanym w sześciu miejscach. Jej mama - w trzech. Z bólem i traumą zmagają się do dziś. Także do dziś walczą o to, by ktokolwiek wziął odpowiedzialność za spróchniałe drzewo, które runęło. Ale potencjalni winni przerzucają się odpowiedzialnością. Drzewo rosło na granicy dwóch działek: jednej należącej do PKP SA, a drugiej do miasta Żywiec.
Polsat News
Najlepsze tematy