Volkswagen ID.4 – technologia, która zaskakuje

Nowa platforma, nowy napęd, nowe rozwiązania – słowem nowy rozdział w motoryzacji. Po pierwszym, w pełni elektrycznym Volkswagenie ID.3 zbudowanym na platformie MEB, przyszła pora na SUV-a ID.4. Czy to większa odmiana tego samego auta? Nic bardziej mylnego. Można odnieść wrażenie, że ID.4 to kompletnie nowy samochód.

Reklama

To pierwsze zaskoczenie, no bo przecież platforma i układ napędowy są dokładnie takie same jak w mniejszym ID.3. Jednak znacznie większe gabaryty auta, inne proporcje, a do tego drobne zmiany, poprawki i usprawnienia spowodowały, że ID.4 jeździ bardziej dojrzale. Jak na SUV-a przystało.

Takich zaskoczeń ID.4 gwarantuje znacznie więcej. Przykład pierwszy z brzegu? Podchodzisz do samochodu i aby wsiąść do środka nie musisz nawet wyciągać kluczyków. Wystarczy, że złapiesz za ukrytą w drzwiach klamkę z czujnikiem dotyku, by drzwi delikatnie same się otworzyły. To pierwsze tego typu rozwiązanie zastosowane przez markę Volkswagen. Idziemy dalej? Aby ruszyć w drogę, nie musisz także "odpalać" silnika. Auto uruchamia się automatycznie po wykryciu osoby na fotelu, a jeśli kierowca ustawi profil osobisty, auto od razu spersonalizuje wybrane ustawienia. Trzeba do tego przywyknąć, ale miło, gdy po wejściu ktoś wita cię w samochodzie.

Dojrzały i jakościowy

Zaskoczeniem jest także wnętrze samochodu. Olbrzymie, przestronne i komfortowe. Materiały wykończeniowe są jakościowe, mięsiste i miłe w dotyku. Duży ekran centralny to centrum sterowania wszystkimi systemami. Przed oczyma kierowcy zamiast analogowych wskaźników jest drugi, tym razem mniejszy wyświetlacz z podstawowymi informacjami. Jest też trzeci, wirtualny, bo tak naprawdę pierwszym i podstawowym "ekranem" w ID.4 jest duży wyświetlacz przezierny na przedniej szybie, czyli head-up display z rozszerzoną rzeczywistością.

Oprócz aktualnej prędkości, obowiązującego limitu czy tradycyjnych wskazań nawigacji w formie strzałek, head-up wyświetla animacje i ruchome elementy. Jeśli np. zbliżysz się do samochodu na niebezpieczną odległość, na szybie zobaczysz najpierw pomarańczową a później czerwoną linię, która zaznaczy tył jadącego przed tobą auta. Jeśli odległość jest wystarczająca, linia rozświetli się kolorem zielonym. Do tego dochodzą ruchome pionowe linie pasa ruchu, no i strzałki wskazujące kierunek jazdy, których animacja sprawia wrażenie, jakby przesuwały się wraz ze zbliżaniem się do miejsca skrętu.

Rozszerzona rzeczywistość wnosi tradycyjne wskazania nawigacja na wyższy poziom. Działa intuicyjnie, jest czytelna i nie przeszkadza, tylko pomaga.

Reflektory

Technologicznym majstersztykiem są w ID.4 reflektory IQ.Light. Do elektrycznego SUV-a przywędrowały prosto z samochodu klasy wyższej — Touarega.

Pozwalają na m.in. interaktywne sterowanie strumieniem światła, przez co jazda nocą staje się bardziej komfortowa i bezpieczna. Za pośrednictwem 44 diod należących do dwóch systemów projekcyjnych można realizować różne, także interaktywne funkcje. Sterownik, który to umożliwia, wykorzystuje sygnały z kamery umieszczonej z przodu samochodu, cyfrowe mapy systemu nawigacyjnego, sygnały GPS, informacje o kącie odchylenia kierownicy oraz dane o aktualnej prędkości jazdy. Dzięki nim w ułamku sekundy i z ogromną precyzją sterownik włącza poszczególne diody, aby jak najlepiej oświetliły drogę, a przy tym nie oślepiły nikogo z naprzeciwka.

W reflektorach LED IQ.Light światła drogowe i mijania powstają jako wynik działania dwóch systemów projekcyjnych. Wewnętrzny moduł składa się z siedmiu diod LED zapewniających podstawowe oświetlenie; pięć kolejnych diod wytwarza dodatkowe światło.
Światło emitują w nim 32 diody, które umieszczono na specjalnej płytce. Tworzą one diodową matrycę. Światło kierunkowskazów, do jazdy dziennej oraz postojowe także jest emitowane przez diody.

Z kolei LED-y kierunkowskazów - rozbłyskujące kolejno od środka ku krawędziom reflektora - tworzą wąski pas w jego górnej części.

I teraz najważniejsze. Dzięki systemowi Dynamic Light Assist, światła mijania, funkcja zapobiegająca oślepianiu innych uczestników ruchu, światła do jazdy w mieście czy też te używane na autostradzie, uruchamiają się automatycznie.

Natomiast tylne światła, choć nie mają tylu funkcji, jeśli się im dokładnie przypatrzeć, przypominają małe dzieła sztuki. Pojedyncze światła LED tworzą wielowymiarową i barwną mozaikę, której nie sposób pomylić ze światłami w innym samochodzie.

Nowa platforma

ID.4, podobnie jak cała rodzina samochodów elektrycznych ID, zbudowany jest na platformie MEB. Tajemnicą jej sukcesu są akumulatory, umieszczone nisko pod podłogą. Dzięki płaskiej podłodze, nowej konstrukcji i niewielkiemu układowi napędowemu udało się wygospodarować olbrzymią przestrzeń wewnątrz samochodu.

W aucie nieco większym od VW Tiguana miejsca jest tyle, co w Passacie i to kombi. Bagażnik ID.4 ma w zależności od wersji 543 lub 615 litrów pojemności, a po złożeniu tylnej kanapy rośnie ona do 1655 l.

SUV na prąd

Zaskoczeniem może być także fakt, że ID.4 jest oszczędny jak mniejszy ID.3, a funkcjonalny jak SUV. Potężne 21-calowe koła i plastikowe nakładki na błotniki oraz progi, typowe dla rasowych SUV-ów, sprawiają, że jazda po szutrowych drogach to czysta przyjemność. Nie ma się także co obawiać o prześwit, bo ten wynosi nawet 21 cm.

Napęd na tył

ID.4 ma napęd na tylne koła. Zaskoczeni? W wersji z jednym silnikiem elektrycznym cała moc 204 KM i moment 310 Nm za pośrednictwem jednostopniowej skrzyni biegów przekazywana jest właśnie na nie.

Akumulator ma pojemność 77 kWh, a to wystarcza na pokonanie nawet ponad 500 km. Mało? Niekoniecznie, biorąc pod uwagę, że w szybkiej ładowarce o mocy 125 kW 100 km ładuje się w 8 minut.

Podsumowanie

Volkswagen ID.4 to pełnowartościowy SUV i pełnowartościowe auto rodzinne. Pierwsze elektryczne w gamie marki. Jest przestronny, ma duży zasięg, olbrzymi bagażnik i komfortowe zawieszenie. Czy można chcieć czegoś więcej? Owszem, napędu na cztery koła. Proszę bardzo, ID.4 GTX ma dwa silniki elektryczne 299 KM i napęd na obie osie.

Dane zużyciu energii elektrycznej, emisji CO2 i zasięgu wskazanych w tekście modeli znaleźć można tutaj.

Artykuł z ekspozycją partnera

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy