Reklama

Samochód budżetowy? Szykuj 70 tys. zł!

Na tym nie koniec. Powyżej 40 tys. zł - dokładnie od 40 900 zł - kosztują obecnie najtańsze egzemplarze... Toyoty Aygo. Podobnie kształtuje się też stosunek cen Toyoty Corolli, Opla Astry czy Skody Octavii...

Reklama

Czy i kiedy spodziewać się można zatrzymania fali podwyżek? Niestety - nieprędko. Coraz większe problemy z dostępem do półprzewodników sprawiają, że na niektóre auta zamawiane "do produkcji" już dziś czekać trzeba nawet do 10 miesięcy. W efekcie mamy więc do czynienia z prostymi prawami ekonomii - jeśli nie ma podaży, a jest popyt, ceny - automatycznie - idą w górę.

Mówiąc wprost, jeżeli po wyprzedażach rocznika liczyliście jeszcze na jakieś rabaty, w najbliższych kilku miesiącach możecie o nich zapomnieć. Co więcej - biorąc pod uwagę sytuacje w ostatnich trzech latach - śmiało przyjąć można, że w najbliższych miesiącach czekają nas kolejne podwyżki. Nawet do 10 proc. w skali roku. 

Paweł Rygas

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje