Reklama

MOTO SHOW w Krakowie 2017

Królowa Polskiego Driftu na Targach MOTO SHOW w Krakowie

Linking, Clutch Kick, Power Over. Z czym należy kojarzyć te nazwy? Dla miłośników ryku silników i zapachu palonej gumy odpowiedź jest banalnie prosta. To wybrane techniki driftu, czyli techniki jazdy w kontrolowanym poślizgu, wywodzącej się z Japonii. Początkowo w kraju kwitnącej wiśni zawody w driftingu organizowano nielegalnie na idealnie nadających się do "latania bokami" górskich trasach.

Z czasem stał się profesjonalną, odrębną dyscypliną sportową. W Polsce schemat był podobny. Z undergroundu przeniósł się na tory wyścigowe. Dziś zawody driftingu cieszą się olbrzymią popularnością i gromadzą tłumy fanów. Mamy się czym pochwalić - polscy kierowcy niczym nie ustępują gwiazdom z Japonii czy Stanów Zjednoczonych. Środowisko polskich drifterów zdominowane jest przez mężczyzn. Jest jednak pewna drobnej postury kobieta, która odważyła się rzucić im rękawicę... Karolina Pilarczyk - jedyna w Polsce licencjonowana drifterka - będzie jednym z gości specjalnych Salonu Motorsport na Targach Moto Show w Krakowie!

Reklama

Drift podbił jej serce w 2004 roku. Zakochała się w tej dyscyplinie po brawurowym pokazie Macieja Polody na zawodach 1/4 mili, organizowanych przez Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego. Przez media nazywana jest Królową Polskiego Driftu, posiada licencję King of Europe, King of Asia, PFD. Startuje w zawodach driftingowych na całym świecie, m.in. w serii King Of Europe rozgrywanych m.in. na torach Austrii, Włoch, Hiszpanii czy serii Drift Open, odbywającej się w Toruniu, Koszalinie czy Limanowej.

By profesjonalnie, brawurowo, ale i bezpiecznie wykonywać drifty nie wystarczą tylko umiejętności. Owszem -  talent, smykałka i pasja do pokonywania zakrętów bez przyczepności są bardzo ważne. Liczy się jednak jeszcze jeden element driftowej układanki. To pojazd profesjonalnie do driftu przygotowany. Samochód Karoliny nie jest zwykłym Nissanem S14. Napędza go silnik LS3 V8 Vortech Supercharger o pojemności 6,2 l! Pod maską drzemie prawdziwy potwór - ponad 750-konny motor odebrany Chevroletovi Corvette. Design wozu robi jeszcze większe wrażenie - body kit wzorowano na modelu Camaro ’67. Przygotowanie tego auta kosztowało wiele pracy, ale efekt jest fantastyczny.

Już za kilka dni przekonają się o tym na własnej skórze Ci, którzy odwiedzą Targi MOTO SHOW w Krakowie 20 maja 2017 r. w EXPO Kraków przy ul. Galicyjskiej 9. Moc, energia, adrenalina! 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje