Reklama

Trzy cylindry na szczycie

W ubiegłym roku Skoda sprzedała w Polsce najwięcej nowych samochodów osobowych. Dokładnie 69 565 sztuk. Ile w tym było Octavii z trzycylindrowym litrowym silnikiem benzynowym? Niewiele, ale z pewnością bez niego czeska marka nie sięgnęłaby po raz dziesiąty z rzędu po tytuł lidera rynku.


Wśród 69 565 sztuk sprzedanych przez Skodę samochodów najwięcej było Octavii, bo aż 21 125 szt. Drugie miejsce zajęła Fabia (19 679 szt.), trzecie Rapid (9 833 szt.). Kolejny był Superb (8 045 szt.) a po nim uwaga, największe zaskoczenie - maluch Citigo 3798 szt. Ten sam, którego Skoda już uśmierciła dwa lata temu, zapowiadając, że kolejnej generacji nie będzie. Mały miejski samochód segmentu A sprzedawał się nas lepiej niż modny potężny SUV Kodiaq (3 398 szt.). Ba, lepiej niż mniejszy SUV Karoq, którego sprzedało się 3 688 szt.

Reklama

Nietypową wersję bestsellera wzięliśmy na wycieczkę w Tatry w ramach projektu "Skoda 4x4 - droga na szczyt". A jak szczyt to najwyżej poprowadzona droga publiczna w Polsce. Wije się delikatnymi zakrętami między Zakopanem a Bukowiną Tatrzańską. Ten jedyny, najwyższy jej fragment to dokładnie Polana - Głodówka. Jest tu punkt widokowy a niedaleko schronisko. Droga biegnie dokładnie na wysokości 1139 metrów nad poziomem morza. Widoki? Zapierające dech w piersiach, choć przeszkadzać mogą nachalne reklamy, banery i słupy ogłoszeniowe.


Czy wyżej się nie da wjechać samochodem? Bez specjalnych pozwoleń nie. Kiedyś owszem. Udowodnił to Jan Procházka, który w 1935 roku Skodą Popular, napędzaną również litrowym silnikiem, wdrapał się na szczyt Śnieżki. Nam zostały Tatry. Narty, torby i trochę drobiazgów, w sumie niewiele bagażu jak na sporych gabarytów Octavię. Ale to dobrze, bo niewielki silnik, przeznaczony w zasadzie do napędu kompaktowej Fabii lub niewiele większego Rapida, mógłby dostać zadyszki. Nie dostał, choć dźwięk na wysokich obrotach do przyjemnych nie należy. Motor wyje trochę jak utwory czeskiej grupy Jožin z bažin. Trudno się jednak dziwić, silnik to dzieło samych Czechów. Tak, tak, ten motor nie wyszedł spod ręki niemieckich inżynierów, i dowodzi, że czeska myśl techniczna nadal się liczy. Dynamika? Zadowalająca, choć na papierze to aż 10 s do setki. Spalanie? 7-8 litrów na sto kilometrów, w zależności od nogi (fabrycznie 5,7 l/100 km). Przyjemność z jazdy? Dzięki skrzyni DSG, bardzo duża.


Czy zatem poleciłbym komuś zestaw Octavia i trzycylindrowy, mały, kompaktowy i lekki silnik? Do miasta owszem, na dalekie trasy już tylko tym, którzy jeżdżą głównie samemu. Bez względu jednak na wszystko koniecznie ze skrzynią DSG.

Materiał powstał przy współpracy z marką Skoda. 

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje