Czy wodór to paliwo przyszłości w transporcie? Stosuje się go już dziś

Żyjemy w czasach transformacji i rewolucyjnych zmian w dziedzinie transportu, ale wszystko wskazuje na to, że dokona się ona wielotorowo. Niezwykle ważną rolę odegra zaś w niej wodór.

Prezentacja partnera

Pojazd elektryczny tak, ale niekoniecznie bateryjny

Wszystko wskazuje na to, że transport spalinowy zostanie zastąpiony przez elektryczny. Zwykle mówi się o tym jednak w kontekście osobowych samochodów bateryjnych, a przecież nie można zawężać perspektywy tylko do transportu osobistego.

Tu pojawia się jednak problem w postaci ograniczeń, jakie nakładają stosowane obecnie baterie. Po pierwsze wymagają rozwiniętej sieci szybkich ładowarek, a po drugie naładowanie baterii trwa o wiele dłużej, niż tankowanie. Ponadto baterie zapewniające duże zasięgi sporo ważą, a to ogranicza możliwości przewozowe ciężarówek.

Dlatego też wiele wskazuje na to, że przyszłością transportu towarów będzie wodór. Tankuje się go podobnie jak auta napędzane LPG. Zamiast ładowarek oraz wzmacniania sieci energetycznej, która wytrzyma moce wykorzystywane przez elektryki, wystarczy dodatkowy dystrybutor na stacji paliw i dowożenie wodoru cysterną, lub jego produkcja na miejscu.

Hyundai XCIENT już jest na drogach

Technologia wodorowa wydaje się być więc idealnym rozwiązaniem, ponieważ zachowujemy mobilność i swobodę znaną z pojazdów spalinowych, ale pozostajemy zeroemisyjni. Wodór jest bowiem wykorzystywany przez ogniwa paliwowe do wytworzenia prądu, zasilającego silnik elektryczny. Pojazdy wodorowe są więc elektrykami, tylko posiadającymi własną, zeroemisyjną elektrownię na pokładzie.

Co więcej mówimy o technologii, która jest już na drogach. Dwa lata temu Hyundai wprowadził na rynek model XCIENT - pierwszą na świecie seryjnie produkowaną ciężarówkę na wodór. Przykładowo do Szwajcarii trafiło 47 sztuk tego pojazdu i w ciągu roku pokonały one ponad 5 mln km, co pozwoliło na oszczędzenie tysięcy ton CO2 w porównaniu do ciężarówek z silnikiem Diesla.

Rok temu XCIENT przeszedł też pierwszą modernizację, a inżynierowie Hyundaia stale pracują nad udoskonaleniem swojej technologii. Do 2025 roku po Europie ma już jeździć 1600 takich ciężarówek. Równolegle będzie ona wprowadzana także na inne rynki na całym świecie.

Ogniwa paliwowe to dobre rozwiązanie także dla transportu osobistego

Napisaliśmy wcześniej, że transport osobisty skupia się obecnie na samochodach bateryjnych, ale wiele wskazuje na to, że nie będzie to jedyne rozwiązanie. Zalety wymienione wcześniej, jakie niesie ze sobą wodór, odnieść można również do aut dla osób, które dużo podróżują i pokonują jednorazowo dalekie dystanse. Dla nich łatwość i szybkość tankowania bezemisyjnego paliwa, również może być bardzo cenna.

Hyundai już w 2013 roku rozpoczął sprzedaż modelu ix35 Fuel Cell, będącego pierwszym seryjnie produkowanym samochodem wykorzystującym ogniwa paliwowe. Z kolei w 2018 roku światło dzienne ujrzał NEXO, czyli jego następca, również będący SUV-em na wodorowe ogniwa paliwowe.

Wiele wskazuje więc na to, że w przyszłości będziemy mieli do wyboru równolegle samochody elektryczne zasilane bateryjnie oraz wykorzystujące wodorowe ogniwa paliwowe.

Nowa generacja ogniw paliwowych jest już w drodze

Transport oparty na wodorze dopiero rozwija się, ale Hyundai ma szeroko zakrojone plany w tej kwestii. Już w przyszłym roku zobaczymy ogniwa paliwowe trzeciej generacji, które przyniosą daleko idące ulepszenia. Po pierwsze będą zajmowały o 30 procent mniej miejsca niż obecnie stosowane w NEXO, a ich trwałość wzrośnie do 500 tys. km. Jednocześnie ich koszt powinien spaść o ponad połowę.

Dostępne będą jednak także w wersji 272 KM, która pomimo dwukrotnie większej mocy, zajmować będzie tyle miejsca, co obecnie stosowana w NEXO. Trafi ona do pojazdów dostawczych.

Innowacją związaną z nową generacją ogniw paliwowych będzie też możliwość wykorzystywania ich w rozwiązaniach modułowych. Połączenie ich w jeden zespół może zapewnić zasilanie silnikom o mocy od 680 do 1360 KM. Stosować ja można między innymi jako awaryjne systemy zasilania dla dużych statków.

Jaka przyszłość czeka transport wodorowy?

Prawda jest taka, że ogniwa paliwowe można stosować w dowolnym pojeździe, zastępując w nim silnik spalinowy technologią wodorową. Inżynierowie Hyundaia już teraz snują plany nie tylko elektrycznych SUV-ów, ciężarówek i autobusów, ale także samochodów sportowych, jednostek latających, statków, a nawet robotów. Wodór może także służyć do wytworzenia energii elektrycznej dla budynków. Plany są obecnie rozpisane do 2040 roku.

Przywołajmy na koniec jeszcze jeden przykład, pokazujący jak bardzo może zmienić się transport przyszłości. Hyundai zaprezentował coś, co nazywa się Trailer Drone. Jest to naczepa, pod którą na początku i końcu znajdują się e-Bogie. Producent porównuje je do wózków znajdujących się pod wagonami. Stąd zresztą czerpana była inspiracja, ale wykonanie jest już zupełnie inne. Oba "wózki" to niezależne pojazdy z ogniwami paliwowymi, które mogą działać w tandemie i dokonywać autonomicznego przewozu towarów. Przejadą nawet 1000 km na jednym tankowaniu, a w manewrowaniu pomagają im cztery koła skrętne.

Prezentacja partnera

materiały promocyjne

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy