Rajd Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie 2020 rozstrzygnięty

Kuba Przygoński i Timo Gottschalk w Toyocie Hilux wygrali rajd Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie. Polsko-niemiecki duet przypieczętował w ten sposób tytuł mistrzów Polski w rajdach terenowych – pierwszy w karierze Przygońskiego. Starcie na poligonie w Drawsku Pomorskim zakończyło krótki, lecz intensywny sezon.

Łącznie blisko 120 zawodników w samochodach terenowych, ciężarówkach, a także na motocyklach i quadach wzięło udział w zawodach z bazą w Drawsku Pomorskim. Zakończona 10 października impreza była ostatnią w tym roku okazją do walki o punkty w krajowych cyklach rajdów terenowych, jak również w mistrzostwach Czech i strefy Europy Centralnej (FIA CEZ). Wykorzystując możliwości jakie daje poligon w Drawsku Pomorskim organizatorzy wytyczyli odcinki specjalne o łącznej długości ponad 300 km.

Jak na październik przystało, warunki były bardzo zróżnicowane. W wielu miejscach zalegało błoto, nie brakowało widowiskowych przejazdów przez kałuże, ale liczne były też fragmenty, w których trasa była zdecydowanie mniej mokra, co pozwalało na szybszą i bardziej agresywną jazdę. Zawodnicy podkreślali, że ważna była sztuka rajdowej improwizacji, szczególnie że trudno było dobrać opony, które sprawdzały się w każdym punkcie poligonu.

Reklama

Z pucharu świata do mistrzostw Polski

Jakub Przygoński to jeden z najbardziej wszechstronnych Polaków w sportach motorowych. Były motocyklista ściga się w rajdach terenowych oraz rallycrossie i rywalizuje w drifcie. Ma na swoim koncie puchar świata FIA w rajdach terenowych, a dziś do swojej kolekcji dołożył trofeum, jakiego jeszcze nie miał. 50 punktów za zwycięstwo w Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie dało załodze Przygoński/Gottschalk tytuł mistrzów Polski w rajdach terenowych w grupie T1, do której zaliczane są w pełni wyczynowe rajdówki.

Zgodnie z oczekiwaniami Przygoński i Gottschalk od początku plasowali się w ścisłej czołówce klasyfikacji rajdu. Co prawda po otwierającym zmagania odcinku kwalifikacyjnym na prowadzeniu byli Krzysztof Hołowczyc i Łukasz Kurzeja, ale załoga BMW X3 musiała się wycofać po OS 2 z powodu awarii skrzyni biegów. Przygoński wygrał oba sobotnie oesy i finiszował z przewagą ponad 3,5 minuty nad Michałem i Julitą Małuszyńskimi w MINI John Cooper Works Rally. Drugie miejsce pozwoliło małżeństwu Małuszyńskich awansować na trzecią pozycję w klasyfikacji sezonu i sięgnąć po tytuł II wicemistrzów Polski. I wicemistrzami został Czesi - Miroslav Zapletal i Marek Sykora (Hummer H3 Evo), którzy w klasyfikacji generalnej rajdu zajęli piątą lokatę.

Podium Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie uzupełnili Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk. Kierowca Can Am Mavericka X3 zdobył tytuł mistrza Polski w grupie T4 Nat., przeznaczonej dla załóg w pojazdach typu UTV.

Poligon w Drawsku wyłonił mistrzów

Wyniki Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie były kluczowe także w kwestii tytułów w pozostałych grupach. W T2 (samochody seryjne) rajd i tytuł mistrzowski wygrali Szwagrzyk i Moliter jadący Mitsubishi Pajero. Na drugiej pozycji uplasowali się Pietrzycki i Pietrzycka (Dacia Duster), którzy jednocześnie byli najszybsi w klasyfikacji Dacia Duster Motrio Cup. Jednak w przekroju całego sezonu najskuteczniejszą załogą okazali się Rzeżuchowski i Jermakow i to oni cieszą się z tytułu w DDMC. Z kolei w grupie TH najwięcej punktów zgromadził duet Soboń/Markowski (Nissan Navara). Rywalizację kolosów, czyli dwóch czeskich załóg w ciężarówkach, na swoją korzyść rozstrzygnęła załoga w składzie Macik/Tomášek/Svanda i to oni zostali mistrzami Polski "wagi ciężkiej" (grupa T5).

O miano mistrzów Polski walczyli także motocykliści i quadowcy. W tym pierwszym gronie wymarzony triumf wyjeździł Tomasz Wikowicz na KTM EXC 450F. W finałowej rundzie sezonu wrocławianin pokonał kolejnego z rywali o ponad 9 minut. Po dwóch drugich miejscach wywalczonych przez quadowca Marcina Talagę, dziś przyszedł czas na zwycięstwo. Kierowca Can Ama Renegade zdobył w Drawsku Pomorskim komplet punktów i mistrzostwo Polski w grupie quadów z napędem na cztery koła. Wśród zawodników dysponujących quadami z napędem na jedną oś "samotne" zwycięstwo wyjeździł Michał Gawronek (Suzuki LTR 450), ale tytuł już wcześniej zapewnił sobie, nieobecny w Drawsku Pomorskim, Kamil Wiśniewski.

Mistrzostwa i puchar trzy razy w zachodniopomorskiem

Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie była także finałem sezonów w pucharach Polski, czyli seriach niższej rangi niż cykle w randze mistrzostw kraju. W ramach Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych rywalizowano w trzech grupach: S1, S2 i UTV. W dwóch pierwszych na miano zdobywców pucharu zapracowały odpowiednio załogi Gołka/Gołka (Jeep Wrangler) oraz Jazic/Kuszewski (Dacia Duster). W grupie SSV rajd wygrali Graczyk i Pielużek (Can Am Maverick X3), ale zdobywców pucharu nie wyłoniono.

O puchar Polski walczyli również motocykliści. Z tej rywalizacji zwycięsko wyszedł Jacek Bartoszek. Kierowca KTM EXC 450F finiszował dziś na drugim miejscu, ale dwie poprzednie rundy wygrał, zdobywając tym samym największą liczbę punktów.

W całym sezonie rajdów terenowych udało się przeprowadzić trzy rundy krajowego czempionatu, w tym jedną zaliczaną również do pucharu świata FIA. Co ciekawe wszystkie miały bazę w miastach województwa zachodniopomorskiego: Szczecinku (Baja Szczecinek, 24-26 lipca), Szczecinie (Wysoka Grzęda Baja Poland, 3-6 września) i Drawsku Pomorskim.

Powiedzieli po Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie 2020

Jakub Przygoński, Toyota Hilux: Bardzo się cieszę z tytułu zdobytego "u siebie" - mistrzostwa, jakiego jeszcze do tej pory nie miałem w swojej kolekcji. To trofeum wywalczone w trudnych rajdach, w których zrobiliśmy sporo kilometrów. To była ważna część "puzzli", które układamy przygotowując się do Rajdu Dakar.

Michał Małuszyński, John Cooper Works Rally: Podobnie, jak po Wysoka Grzęda Baja Poland, także i teraz jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku. Chcieliśmy jechać równo, by dowieźć drugie miejsce do mety i to się udało. Cieszę się z tego, jak wiele rzeczy udało nam się sprawdzić w tym rajdzie. Wyciągniemy z tego wnioski i z pewnością pomoże nam to podejmować lepsze decyzje w kolejnych startach.

Michał Goczał, Can Am Maverick: Wyszło rewelacyjnie, bardzo się cieszę, choć trochę nie wiem co powiedzieć. Przeskok z pucharu Polski do mistrzostw Polski nie był łatwy. Rywale narzucali mocne tempo, ale nam ten sezon dobrze się poukładał i w efekcie sięgnęliśmy po tytuł. Przed tym rajdem zakładałem, że pojadę tak, żeby nie uszkodzić sprzętu, utrzymując jednocześnie dobre tempo i to się udało.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy