Reklama

Kamaz pokazał ciężarówkę odporną na zachodnie sankcje. Żal patrzeć

Kamaz zaprezentował zmodernizowaną wywrotkę Kamaz 65115. To pierwszy model rosyjskiego producenta uodporniony na zachodnie sankcje. Firma cofnęła się w rozwoju o trzy dekady.

Kamaz to jedna z rosyjskich marek, która najmocniej odczuła sankcje związane z wybuchem wojny w Ukrainie. Marka, która jeszcze w ubiegłym roku przymierzała się do europejskiej ekspansji, w jednej chwili cofnęła się o dobre trzy dekady. W przypadku jej najnowszego modelu, w takim stwierdzeniu nie ma ani grama przesady.

Zmarnowana szansa Kamaza, czyli niemieckie inwestycje w Rosji

Jeszcze w ostatnich latach przyszłość Kamaza rysowała się całkiem obiecująco. W rosyjską markę inwestował koncern Daimler, a - ściślej - Daimler Truck Holding AG, czyli spółka córka niemieckiego giganta odpowiadająca za produkcję pojazdów ciężarowych. Za niemieckie pieniądze, z końcem maja 2019, w Nabierieżnych Czełnach w Rosji uruchomiono montownię, w której powstawały kabiny do Mercedesa Actrosa oraz - bazujące na nich - szoferki dla nowych Kamazów K5 serii 54901.

Reklama

Rosyjska marka była więc na najlepszej drodze do europejskiej ekspansji. Spekulowano, że w kolejnych latach nowoczesne Kamazy trafią również na drogi zachodniej Europy, jako propozycja dla mniej zamożnych klientów. Mówiąc wprost Kamaz - oczywiście w zupełnie innej lidze - miał szanse powtórzyć światowy sukces Dacii, wprowadzając przy tym zupełnie nową jakość na wielu rynkach byłych republik radzieckich.

Kamaz na amerykańskiej "czarnej liście"

Tak się jednak nie stało. Rosyjska agresja na Ukrainę sprawiła, że 28 lutego bieżącego roku Daimler Truck zakończyło współpracę z Kamazem. Z uwagi na jej strategiczne znaczenie dla wojska - pamiętamy ukraińskie poradniki o sposobach niszczenia rosyjskich ciężarówek - Kamaz z dnia na dzień trafił na listę firm, które najmocniej odczuły zachodnie sankcje. By osłabić potencjał transportowy rosyjskiej armii, do Rosji wstrzymano dostawy podzespołów takich firm, jak np.:

  • Bosch (układy wtryskowe),
  • Sachs (sprzęgła),
  • ZF (przekładnie).

Jakby tego było mało, Kamaz wpisany został niedawno do amerykańskiego rejestru SDN list. To wykaz przedsiębiorstw uznawanych za "szczególnie niebezpieczne" dla amerykańskich interesów. Następstwem wpisania na SDN list jest np. zakaz współpracy z jakimikolwiek instytucjami finansowymi obracającymi amerykańską walutą. Mówiąc wprost - Kamaz nie może teraz liczyć na wsparcie banków spoza Rosji. Wpisanie firmy na SDN list to również jasny sygnał dla obecnych i potencjalnych kontrahentów Kamaza, że współpraca z rosyjską firmą może mieć dla nich poważne konsekwencje.

Kamaz wraca do ZSRR. Ich nowy model ma 30 lat i blaszaną deskę rozdzielczą

Teoretycznie firma świetnie radzi sobie z zachodnimi sankcjami. Katalog produktów mówi o nowoczesnych ciężarówkach z silnikami spełniającymi normę EURO5. W serwisie prasowym znajdziemy np. informacje o nagrodach pieniężnych dla menedżerów, realizacji kontraktów na dostawy autobusów dla państw byłego Bloku Wschodniego czy "nowych usługach cyfrowych" dla właścicieli ciężarówek.

To, czego na stronach producenta nie znajdziemy, to informacje o nowym Kamazie 65115, czyli pierwszym "sankcjoodpornym" modelu marki. Film, na którym podziwiać można nową rosyjską ciężarówkę, trafił niedawno do serwisu YouTube. Spieszymy wyjaśnić, że zmodernizowany model to ten, który widzicie po lewej.

Już na pierwszy rzut oka widać, że producent powrócił do rozwiązań znanych z lat dziewięćdziesiątych, jak chociażby czarny zderzak i w pełni żarówkowe oświetlenie.

Zastosowanie archaicznej jednostki napędowej nie jest przypadkowe. Przed wybuchem wojny w Ukrainie Kamaz korzystał z silników amerykańskiej marki Cummins.

Jeszcze ciekawiej prezentuje się miejsce pracy kierowcy. Firma z takim doświadczeniem nie była w stanie wyprodukować nowoczesnej deski rozdzielczej z tworzyw sztucznych. Powrócono więc do klasycznej "blaszanki", czyli "kokpitu" z wytłoczek stalowych. W kabinie nie znajdziemy też fotela z pneumatyczną amortyzacją drgań. Jego wyprodukowanie przekraczało możliwości krajowego przemysłu.

Sankcje w Rosji, czyli samochodowa równia pochyła

Chociaż Rosjanie starają się robić dobrą minę do złej gry i udowadniać, że potrafią radzić sobie w dobie zachodnich sankcji, w rzeczywistości pętla nałożona na rosyjską gospodarkę coraz mocniej się zaciska. Z oficjalnych rosyjskich danych (Rosstat) wynika, że produkcja samochodów ciężarowych w okresie od stycznia do lipca wyniosła 80,5 tys. sztuk, czyli o 20,1 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. W samym lipcu z rosyjskich fabryk wyjechało jednak 10,1 tys. ciężarówek, czyli o 35,9 proc. mniej niż przed rokiem.

Warto też dodać, że po siedmiu miesiącach bieżącego roku produkcja nowych samochodów osobowych spadła w Rosji o 64,2 proc, a w samym lipcu wynik był aż o 80,6 proc. gorszy niż rok temu.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy