Jest nas coraz więcej - we wszystkich dyscyplinach sportu motorowego. I nie tylko!

Niezależnie od dyscyplin sportów motorowych, w których pojawiają się kobiety, niezależnie od budżetu na ich starty czy budowę pojazdu do uprawiania ulubionego sportu, ale też wsparcia rodziny czy znajomych, pań na mecie przeróżnych zawodów jest coraz więcej. I tych z motoryzacyjną pasją również!

Interesują się nimi media, a one same dbają o najlepszy możliwy PR. Starają się być widoczne w portalach społecznościowych, brać udział w ważnych wydarzeniach poświęconych danej dyscyplinie. Dzięki temu są zauważane, nie tylko przez potencjalnych sponsorów, ale również przez inne kobiety, które - być może - bez zewnętrznej motywacji, impulsu, czy prozaicznie - pomysłu na siebie, nigdy nie zaistniałyby w sporcie motorowym. Czasem to namowa przyjaciół - tak jak to było np. w przypadku Aleksandry Fijał, zawodniczki driftingowej - staje się wystarczająca, by spróbować swoich sił za kierownicą.

Reklama

Na początku nigdy nie jest łatwo. Przebrnąć przez zdobywanie licencji, przygotowania wyczynowego samochodu czy motocykla, w końcu pierwsze starty i czasem pierwsze porażki - trzeba mieć determinację, aby sprostać wszelkim przeszkodom, które niczym grzyby po deszczu zaczynają wyrastać przed młodymi, utalentowanymi zawodniczkami. Ale te, które są na początku swojej przygody z "wielkim sportem", jak również te, bardziej doświadczone, jak Joanna Miller w motocrossie, Magda Wilk i Gosia Rdest w wyścigach, czy Klaudia Podkalicka w rajdach wiedzą, że po pierwsze w tym sporcie trzeba być twardą, a po drugie: zawsze jest nad czym pracować, zarówno jak stoi się na podium, jak i kończy rywalizację na ostatnim miejscu. Trzeba mieć mnóstwo determinacji, aby móc zmagać się z trudnościami wymagających poświęceń dyscyplin.

Ponieważ pań w rajdach samochodów osobowych, zarówno w Mistrzostwach Polski, jak i Rajdowym Pucharze Polski, jest jak na lekarstwo, dlatego każdej z kobiet kierujących rajdówkami, lub pilotujących swoich partnerów z załogi na prawym fotelu, należy się moim zdaniem szczególne wyróżnienie. Bo chciała, spróbowała, odważyła się.

Cieszy mnie dosłownie każdy przejaw aktywności kobiet w sportach motorowych. A są i takie absolutnie wyjątkowe. Pamiętam np.  pasjonującą relację Patrycji Komko z jej pierwszego udziału w wybitnie wyczerpujących, 6-dniowych zawodach enduro, w których - do tej pory - nie odważyła się wystartować żadna Polka. Zawodniczka z precyzją oddała odczucia, jakie towarzyszyły jej w poszczególne dni, dzieląc się z nami swoją determinacją. Po tej lekturze zapragnęłam jeździć enduro!

Często od obserwowania jakieś dyscypliny zaczynają się marzenia. Tak zaczynała swoją przygodę ze sportem motorowym np. Katarzyna Łapczyńska, która zapatrzona w swoich idoli z MotoGP, sama zaczęła jeździć na tory wyścigowe i rozwijać swoje umiejętności.

Ale pasja motoryzacyjna tkwi także w kobietach, które ze sportem motorowym mają niewiele wspólnego. Coraz więcej pań pojawia się za kółkiem samochodów ciężarowych. Jest niesamowita Iwona Blecharczyk, ale i np. Olga Chrabąszcz, która kocha motocykle i jeździ ciężarówkami jako kierowca zawodowy.

A skoro o kobietach z motoryzacyjną pasją mowa, to warto wiedzieć, że istnieje zawód mechaniczki motocyklowej (poczytajcie o Marcie Panuś), jest mnóstwo podróżniczek motocyklowych (wspaniałe Marta Owczarek i Magda Setkiewicz, a z perspektywy tylnego siedzenia jednośladu - Karolina Kowarska), entuzjastek samochodów zabytkowych (Małgosia Czaja), czy nawet fanek Fiata 126p (Angelika Smolarek). Unikatowa jest też historia Agnieszki Florczyk, właścicielki urodziwego oldtimera, Forda Mustanga Coupe z 1966 roku oraz jej opowieść o miłości do tego samochodu i chęci wiernego odtworzenia jego oryginalnego stanu - to z pewnością może zainspirować inne kobiety do zainteresowania się zabytkową motoryzacją.

Wiosną ożywa nie tylko przyroda. Wreszcie nadchodzą cieplejsze dni - czyż można sobie wyobrazić przyjemniejszą perspektywę? Przed nami sporo imprez o randze międzynarodowej, ale i lokalnych zawodów, czy zlotów, na które można przyjść, aby pokibicować innym - wspólnie z rodziną, czy drugą połówką. Sami przecież też chętnie wyjedziemy rekreacyjnie samochodami, motocyklami, quadami, aby cieszyć się słońcem, suchym asfaltem oraz w pełni rozpoczętym sezonem na przejażdżki.

Na osesy, tory, trasy i zloty wyjadą kobiety, konkurujące nie tylko z mężczyznami, ale i rywalkami, albo po prostu - realizujące swoje marzenia. Panie z motoryzacyjną pasją chętnie dzielą się w mediach społecznościowych zarówno swoimi sukcesami, ale i trudami czy nawet porażkami. Taki jest sport i pasja - raz ciężka praca i treningi dają najlepsze rezultaty, innym razem trzeba się liczyć z kontuzjami lub miejscem na końcu stawki. Ale warto próbować! Nie podcinajmy tym odważnym kobietom skrzydeł przez dodawanie jakiś niewybrednych lub negatywnych w przekazie komentarzy - zamieszczajmy pozytywne opinie. To je zmotywuje do zdobywania najwyższych trofeów i udziału w - wydawałoby się - najbardziej niedostępnych dla kobiet zawodach świata.

Katarzyna Frendl - dziennikarka motoryzacyjna, od 12 lat prowadzi kobiecy portal motoryzacyjny motocaina.pl. Jurorka Car Of The Year Polska, prowadząca autorski program telewizyjny Motozoom.

***

Pomagajmy Ukrainie - ty też możesz pomóc

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy