Rdza jest trendy

Rdza jest trendy! To, co naszym ojcom i dziadkom wydawało się najgorszym przekleństwem motoryzacji, dziś wraca w wielkim stylu za sprawą rost-players - samochodów umyślnie doprowadzonych do rdzawego wyglądu.

Jak zwykle, MAXI tuning stoi na czele tuningowej awangardy, prezentując pierwszego polskiego rosta: opla asconę B!

Reklama

Trudno o bardziej kontrowersyjną stylizację niż prawdziwy rost-player. Rdza większości ludzi kojarzy się raczej z zaniedbaniem i starością niż z modnym trendem w tuningu. Jednak prezentacja tego co modne, choćby nawet kontrowersyjne i obrazoburcze aż do przesady, to nasz obowiązek. Jako pierwsi w Polsce prezentowaliśmy przebudowy w stylu cult i rat, z tym większą przyjemnością gościmy na naszych łamach premierowego polskiego pogromcę rdzy - Pevo i jego opla asconę.

Nowatorski na polskiej scenie projekt powstał w niewielkim mieście Szczecinku. Szeroko znane i bardzo opiniotwórcze w internecie forum cultstyle.pl ma w swoim podtytule "cult, rost & airride players". Pevo potraktował to dosłownie i swojej asconie zafundował wszystkie te trzy elementy. Mamy zatem kultowe dodatki, rdzę i pneumatyczne zawieszenie.

Ascona B była kolejnym starym tylnonapędowym oplem w mini-kolekcji Pevo. Żal było przeznaczyć ją na zmarnowanie, więc została kupiona trochę z litości. Przez jakiś czas był pomysł na styl "rat", ale przyszło olśnienie: pierwszy polski rost! W dodatku cały tuning miał być wykonany jak w Monster Garage: w pięć dni. Od momentu zakupu do pierwszego spotu minął tydzień i w tym czasie ascona całkowicie zmieniła swoje oblicze.

No utleniaj się!

Zdjęcie starego lakieru i zdarcie podkładu do gołej blachy wymagało wprawdzie zużycia kilkunastu puszek zmywacza powłok lakierniczych i mnóstwa ręcznej roboty, ale problem pojawił się dopiero, gdy blacha była już zupełnie naga. Jak zmusić ją, by zechciała zardzewieć? Stare ople nie były robione z byle jakich materiałów i proste polewanie wodą nic nie pomagało.

Przełomem okazało się umycie fury w roztworze o proporcji 1 kg soli na 4 litry wody. Wkrótce na karoserii wykwitły piękne, rdzawe zacieki i za parę dni cała karoseria zmieniła kolor ze srebrnego na brązowy. Czy taka rdza jest groźna dla karoserii? Raczej nie, w końcu cała korozja znajduje się na wierzchu, więc nic nie "gnije" od wilgoci. Poza tym jest to utlenienie powierzchowne, więc zanim przejdzie grubą blachę na wylot, minie sporo czasu...

Akcenty

Na drzwiach pod lusterkiem widzimy motyw w kształcie krzyża żelaznego, wykonany odlotową techniką migomatu - dotykając elektrodą do karoserii, otrzymujemy kropkę ze stopionego pręta spawalniczego. Miejsce koło miejsca, i tak powstaje obrzydliwie piękny wzór. Na tym nie koniec turpistycznej urody samochodu - zamiast tradycyjnej rury wydechowej, z tyłu dokręcono element kolektora wydechowego, dokładnie ten, którym kolektor łączy się z blokiem silnika. Piękne? No pewnie...

Prosssssta ssssprawa

Mając asconę posadzoną na konkretnych felgach 8,5 x 15 cali marki RSL i oponach w cultowym rozmiarze 195/45 R 15, Pevo wiedział, że furę trzeba obniżyć i to mocno. Własnoręcznie wykonanie instalacji airride według własnego pomysłu to w Polsce nie nowość, ale bardzo niski koszt całości z kreatywnym zastosowaniem dość odlotowych komponentów zasługuje na uwagę. Przy tym system jest oczywiście w pełni funkcjonalny, co mieliśmy przyjemność zobaczyć na własne oczy. W dodatku po jednym przełączeniu przewodów samochód zamiast przód/tył może bujać się na boki, a całością instalacji zawiaduje oldskulowy radziecki pilot do modeli zdalnie sterowanych.

Kompresor włącza się samoczynnie za sprawą czujnika ciśnienia, inaczej niż choćby w opisywanym trzy miesiące temu golfie, gdzie zastosowano manometr dla butli i manualny włącznik sprężarki. Auto już w tej chwili leży nadwoziem na ziemi, oczywiście po wypuszczeniu powietrza z miechów do atmosfery. A plany na przyszły sezon są grube, za kilka miesięcy każde koło ma otrzymać oddzielną regulację, natomiast moc silnika ma sięgnąć 150 KM.

Chroooom

Listewki chromowane cięte z metra na ogół są pogardzane jako mało gustowny dodatek. Niesłusznie, wystarczy się nimi odpowiednio posłużyć. Pevo przykleił je na zderzaku i od spodu linii błotników. Wyglądają wypisz, wymaluj jak seryjne, a pytaniom od innych opel-maniaków nie ma końca.

We wnętrzu wielu zmian nie znajdziemy: drewniana kierownica Raid nie jest zardzewiała, ale pasuje kolorystycznie do karoserii. Ważnym elementem są manometry ciśnienia w instalacji airride. Na dachowym bagażniku w starym stylu czasem pokazują się jakieś zardzewiałe artefakty.

Jak przystało na samochód po tuningu, zaszły tu również pewne zmiany mechaniczne. Silnik o pojemności 1,6 litra zastąpiono wersją 2.0S osiągającą równe 100 KM. W połączeniu z napędem na tylne koła daje to bardzo miłe efekty.

Rost-player nie potrzebuje więcej stylizacji. Zardzewiała i leżąca na glebie ascona nie musi się każdemu podobać, ale z pewnością miło jest mieć przeświadczenie, że było się pionierem w pewnej dziedzinie. Pevo może pogratulować sobie palmy pierwszeństwa w dziedzinie kontrolowanego zardzewiania. Pozostaje tylko pytanie, czy jego auto jest piękne - naszym zdaniem tak, trzeba tylko wyzbyć się mylnego przeświadczenia, że "zardzewienie" fury równa się jej zniszczeniu. Wręcz przeciwnie, czasem nawet pomaga przywrócić ją do życia.

Tekst: Tymon Grabowski

Zdjęcia: Bartosz Garliński

Wszystko o tuningu.

Dowiedz się więcej na temat: Stylu | tuning | trendy | rdza

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje