Salon w Pekinie opóźniony? Powodem koronawirus

​Chociaż w Polsce wkrótce przestaniemy nosić maski, zaś doniesienia o koronawirusie, w kontekście toczącej się tuż za naszą granicą wojny, zeszły na drugi plan, to nie znaczy, że choroba zniknęła.

Od początku marca z rosnącą liczbą zakażeń zmagają się m.in. Niemcy, ale również... Chiny. W Kraju Środka problem staje się tak poważny, że rozważane jest przełożenie salonu samochodowego w Pekinie, który planowo ma się rozpocząć 21 kwietnia.

O chińskich problemach z koronawirusem wiadomo niewiele. W ostatnim czasie głośniej zrobiło się jedynie o niemal całkowitym zamknięciu miasta Shenzhen. W mieście tym zlokalizowany jest duży zakład Foxxcon produkujący dla Apple. Niewiele osób jednak zdaje sobie sprawę, że Shenzhen ma 2 tys. km kwadratowych powierzchni i 13 mln mieszkańców. Sprawa musi być więc poważna.

Reklama

W Chinach odbywają się dwa duże salony samochodowe - w Pekinie i Szanghaju. Odbywają się one wymiennie, a więc każde z miast jest gospodarzem co dwa lata. Ostatni salon w Pekinie był zaplanowany na kwiecień 2020 roku. Chwilę wcześniej wybuchła pandemia, imprezę przeniesiono ale tylko o kilka miesięcy - odbyła się we wrześniu 2020 roku.

Decyzja o przełożeniu tegorocznej edycji nie została jeszcze ogłoszona, ale nieoficjalnie mówi się, że nie ma szans, by salon doszedł do skutku wcześniej niż w czerwcu.

Na salon pekiński zaplanowano szereg ciekawych premier. Wśród najważniejszych jest prezentacja nowego BMW serii 7 (również w elektrycznej wersji i7) czy elektrycznego SUV-a - Mercedesa EQS.

 ***

Pomagajmy Ukrainie - ty też możesz pomóc

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: salon samochodowy | Pekin | koronawirus
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy