Ford wstrzymuje produkcję B-Maxa

Wygląda na to, że kryzys w branży motoryzacyjnej na Starym Kontynencie wcale się nie kończy.

Ford poinformował właśnie, że - ze względu na słabnący popyt - wstrzymuje czasowo produkcję modelu B-Max. Przypomnijmy, że ten miejski minivan jako jedyne auto na rynku wyposażone jest w innowacyjny system przesuwnych drzwi, pozbawiony środkowego słupka, dzięki czemu dostęp do wnętrza jest niezwykle łatwy.

Reklama

Montażem B-Maxa zajmuje się obecnie rumuńska fabryka w miejscowości Craiova. Jej zdolności produkcyjne to około 370 samochodów i 1000 silników dziennie. By zminimalizować wpływ kurczenia się europejskiego rynku w tym miesiącu linie montażowe wstrzymane zostaną na tydzień. W październiku zakład zanotuje przestój trwający 13 dni.

W związku z wstrzymaniem produkcji ponad połowa rumuńskich pracowników Forda - około 2 500 osób - wysłana zostanie na przymusowe urlopy. Robotnicy otrzymają jednak 80 proc. normalnych zarobków.

Po pierwszych ośmiu miesiącach bieżącego roku rejestracje nowych Fordów w Europie (kraje UE i EFTA) spadły o około 7 proc. To więcej niż średnia, która wynosi obecnie około 5 proc.

Przypominamy, że w ostatnim czasie Ford zamknął swoje dwie fabryki w Wielkiej Brytanii, w przyszłym roku podobny los spotkać ma również zakład produkcyjny w belgijskim Genk.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje