Jak dałem się oszukać handlarzom

Szanowna Redakcjo, zachęcony lekturą artykułów typu "Jak oszukano mnie przy kupnie..." postanowiłem opisać swój przypadek.

Nawet nie będąc tak łatwowiernym jak ludzie w zamieszczanych przez was historiach można paść ofiarą oszustwa.

Reklama

Od pewnego czasu przymierzałem się do kupna używanego samochodu. Ponieważ sporo nasłuchałem się o nieuczciwości handlarzy używanymi autami, podszedłem do sprawy bardzo ostrożnie.

Założyłem, że kupię auto tylko wówczas jeżeli właściciel zgodzi się na dokonanie przeglądu w ASO, lub w ostateczności zezwoli na fachowe oględziny przez zaprzyjaźnionego mechanika (w dowolnym warsztacie).

Takie postawienie przeze mnie sprawy mocno zawęziło liczbę aut wśród których mogłem wybierać. Parę aut przeszło jednak wstępną selekcję i poległy dopiero po oględzinach przez fachowca.

Ale wreszcie znalazłem odpowiedni samochód (Toyota Corolla r. 2005). Właściciel (handlarz) zgodził się na oględziny w ASO, co mnie od razu pozytywnie nastroiło do tego auta. Mechanicy w ASO samochód obejrzeli i stwierdzili parę drobnych problemów, ale nie zaważyły one na ogólnie bardzo dobrej ocenie kondycji auta.

Ciąg dalszy na następnej stronie

Dowiedz się więcej na temat: Dana | danie | oszukane | Auta | handlarz | auto | oszukać

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje