Polacy a wodór w aucie

Magazynowanie wodoru do zasilania urządzeń, np. samochodów, nie musi grozić wybuchem. Nad nowymi katalizatorami, umożliwiającymi wydajne i bezpieczne pozyskiwanie wodoru z ciał stałych, pracują naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak poinformowała rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego Anna Korzekwa, naukowcom z UW, współpracującym z Uniwersytetem Duisburg-Essen w Niemczech, udało się znaleźć związki chemiczne, które, po odpowiedniej modyfikacji, pozwolą na wykorzystanie powszechnie używanego w przemyśle chemicznym borowodorku sodu, jako "magazynu wodoru".

Reklama

Dzięki temu odkryciu możliwe jest, że niebawem w baku samochodu o napędzie wodorowym, zamiast czystego, gazowego wodoru znajdzie się proszek, z którego po podgrzaniu wydzielałyby się duże ilości wodoru, potrzebne do zasilania ogniw elektrycznych. Aby to było możliwe, potrzebny jest właściwy katalizator, czyli druga substancja, które umożliwi podgrzanemu borowodorkowi rozłożyć się, a tym samym "wypuścić" zawarty w nim wodór. Naukowcom udało się też sprawić, że dzieje się to w stosunkowo niskiej temperaturze.

"Stałe borowodorki najczęściej rozkładają się w bardzo wysokich temperaturach, rzędu 400 stopni Celsjusza. Nam udało się sprawić, że reakcja zachodzi już w temperaturze około 130-140 stopni Celsjusza, co jest bliższe realnym zastosowaniom technologicznym" - tłumaczył jeden z naukowców pracujących nad odkryciem dr hab. Wojciech Grochala z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego i Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak powiedział, naukowcy skupili się też na tym, aby katalizator był tańszy, niż przeważnie stosowane w różnych procesach chemicznych katalizatory zawierające kosztowne metale - rod, iryd czy platynę.

"Substancja, nad którą pracowaliśmy to borowodorek niklu skompleksowany cyklamem, czyli związkiem organicznym o specyficznej strukturze, składającym się z węgla, azotu i wodoru. Świadomie zrezygnowaliśmy z wykorzystania drogich metali i nasze układy działają w oparciu o tani i powszechnie dostępny nikiel" - podkreślił Grochala.

Dodał, że opracowana przez nich substancja nie jest jeszcze katalizatorem o odpowiednich właściwościach, ale, jak ocenił, najważniejszy krok już został zrobiony, bo naukowcy poznali metodę tworzenia i modyfikowania tego typu związków chemicznych. Udoskonalenie katalizatora nie powinno więc być trudne.

Zastosowanie nowych katalizatorów do pozyskiwania wodoru z ciał stałych powinno, jego zdaniem, pomóc w upowszechnieniu zasilania wodorowego, bo pomoże przełamać barierę psychologiczną.

"Wielu ludzi będzie obawiało się wozić w samochodzie butlę ze sprężonym wodorem, chociaż nie ma dowodów na to, że jest to bardziej niebezpieczne, niż wożenie w baku benzyny. Gdyby jednak kierowca wiedział, że nie ma tej butli, a pojemnik wypełniony proszkiem, podobnym do proszku do prania, z którego jedynie +na żądanie+ wydziela się potrzebna ilość wodoru, to czułby się o wiele bezpieczniej" - powiedział Grochala.

Zostań fanem naszego profilu na Facebooku. Tam można wygrać wiele motoryzacyjnych gadżetów oraz już niebawem... samochód na weekend z pełnym bakiem! Wystarczy kliknąć w "lubię to" w poniższej ramce.

Dowiedz się więcej na temat: NAD | Nie | naukowcy | wodór

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje