Diesel czy benzyna? Polemika

W czerwcu 2007 roku na naszych łamach opublikowaliśmy list czytelnika pt. "Diesel czy benzyna, czyli o wyższości świąt...". Dokładnie po roku kolejny nasz czytelnik zdecydował się na polemikę. Poniżej co napisał. Wcześniej sugerujemy przeczytanie tekstu sprzed roku (to TUTAJ).

Reklama

Czy autor tego artykułu miał okazję kiedykolwiek w życiu jeździć dłuższy czas autem z nowoczesnym dieslem?

Mam wrażenie że nie i że ten artykuł pisał tylko na podstawie dziecinnej prasy motoryzacyjnej.

Pomijam już fakt ze mondeo z 2 litrowym silnikiem i 143 KM nigdy nie spali 7,9 litra w zwyczajnych warunkach eksploatacyjnych (miasto i tereny podmiejskie), ale o jakieś 1,5-2 litry więcej.

Ważniejsze jest to, że nowoczesny diesel praktycznie zawsze pali tyle samo- obojętnie czy jedziemy super oszczędnie, czy wciskamy pedaŁ w podłogę.

Miałem okazje jeździć Mercedesem E klasa 270 CDI i spalanie nigdy nie przekroczyło 7 litrów, zazwyczaj było to 6,2-6,5 litra a jedynie na zimnym silniku przy bardzo ostrym przyspieszaniu podskoczyło do 6,9 litra.

Szanowny panie proszę mi pokazać benzynowy silnik, który spala tyle samo przy oszczędnej jak i przy agresywnej jeździe. Jeśli wciśniemy gaz w podłogę w takim mondeo, wskazówka spokojnie przekroczy 12 litrów.

Dodatkowo dochodzi kwestia awaryjności... Radze postudiować statystyki niezawodności albo popytać użytkowników aut a szybko przekona sie pan ze diesle ulęgają o wiele rzadziej awariom niż benzynowe i osiągają zazwyczaj dużo większe przebiegi.

Proszę wierzyć ze znam się na tym temacie bo jestem kierowcą zawodowym i jeździłem ww. Mercedesem E 270 CDI, Peugeotem Partnerem HDI, Fordem Mondeo TDCI oraz Oplem Zafirą 2.0 DTI, pomijając cały szereg aut benzynowych.

Chcąc nie chcąc, doświadczenie i wiedzę mam dosyć obszerną i wynikającą z praktyki. Porównując koszta obu silników, przeoczono jedną bardzo ważną kwestię... Diesle rzeczywiście są droższe w zakupie, ale w 99% mają o wiele bogatsze wyposażenie standardowe. Benzynowe auto w standardowej wersji będzie prawie "gołe", natomiast diesel w każdej wersji ma fabrycznie większą liczbę dodatków.

Jak do bazowej wersji benzynowej dokupimy te wszystkie dodatki, które posiada już w standardzie diesel, wtedy cena takiego benzynowego auta będzie już niewiele niższa od diesla.

I na koniec jedna uwaga wynikająca z przyjemności użytkowania diesla, czysto subiektywna- jadąc Zairą DTI 150 KM, gdy wciśniemy gaz w podłogę na dowolnym biegu, po ok 1-2 sekundach mamy taki odrzut i wciśniecie w fotel, że człowiek zaczyna sie wyślizgiwać z pasów bezpieczeństwa. Auto po prostu wyskakuje do przodu i żaden benzynowy samochód, redukując dramatycznie biegi i próbując sie ze mną ścigać (obojętnie mondeo, bmw czy sportowe GTI) nigdy mnie nie dogoniło.

I dodam jeszcze, że znajomy jeździć alfą romeo diesel 1,9 JTD z 2008 roku, ma ona około 140 KM, na autostradzie mało które auto benzynowe nawet sportowe jest w stanie ją dogonić podczas przyspieszania, nie zapominając o tym że przy 210 km/h ma ona zaledwie 3 tys obrotów na minutę więc w kabinie panuje zupełna cisza i spokój.

Zresztą podobnie jak w jego poprzednim aucie- Mercedesie 320 CDI sportcoupe, który przy 220 km/h palił 8 litrów ropy!

Błagam pokażcie mi auto benzynowe, które tak potrafi a postawie autorowi skrzynkę piwa! Pozdrawiam.

Dowiedz się więcej na temat: auto | polemika | benzyna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje