Chcą zabierać prawo jazdy za... drobne przestępstwa!

Przyszły niemiecki rząd chce uzupełnić listę kar za drobne przestępstwa o możliwość odebrania skazanemu prawa jazdy jako alternatywy do kary pozbawienia wolności lub grzywny, nawet jeśli wykroczenie nie miało związku z ruchem drogowym.

Uczestnicy grupy roboczej zajmującej się sprawami wewnętrznymi i wymiarem sprawiedliwości poinformowali w czwartek w Berlinie, że chcą wprowadzenia takiego zapisu do umowy koalicyjnej. Odebranie prawa jazdy ma być orzekane między innymi w stosunku do osób, dla których grzywna nie jest karą dotkliwą.

Reklama

Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego CDU Guenter Krings wyjaśnił, że propozycja jest elementem nowej polityki karnej polegającej na bardziej elastycznym podejściu do konkretnych przestępców.

Przeciwko tej propozycji zaprotestował Niemiecki Związek Automobilowy ADAC. "Odebranie prawa jazdy pełni funkcje wychowawcze tylko i wyłącznie w ruchu drogowym. Tak powinno pozostać. Rozszerzenie tej sankcji na inne przestępstwa prowadziłoby do dewaluacji tego środka" - czytamy na stronie internetowej ADAC.

Propozycja grupy roboczej musi zostać zaakceptowana przez pełne delegacje partii uczestniczących w negocjacjach koalicyjnych - CDU, CSU i SPD. Prace nad projektem umowy koalicyjnej mają zostać zakończone w najbliższą środę. Głosowanie w parlamencie nad powierzeniem Angeli Merkel po raz trzeci stanowiska kanclerza planowane jest na 17 grudnia. Warunkiem powstania rządu jest zaakceptowanie umowy przez SPD w partyjnym referendum, które odbędzie się w pierwszej połowie grudnia.

Dowiedz się więcej na temat: chcę | przestępstwa | prawo jazdy | Niemcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje