RMF: Znów kontrowersje wokół systemu viaTOLL

Znikają pieniądze w systemie viaTOLL. Po zasileniu konta, z którego opłacane są przejazdy ciężarówek i autobusów pod bramownicami, pieniądze są pobierane, zanim samochody zdążą przejechać pod urządzeniami naliczającymi e-myto.

Jak ustalił reporter RMF FM Mariusz Piekarski, pieniądze zostały ściągnięte zaraz po zasileniu konta viaTOLL u ponad 50 przedsiębiorców. Jak twierdzą transportowcy, nie dostali oni jednak żadnego wytłumaczenia od operatora systemu, dlaczego pieniądze znikają zaraz po doładowaniu konta, mimo że ciężarówki i autobusy nie zdążyły jeszcze tego dnia przejechać płatnym odcinkiem drogi.

Reklama

Wpłacałem 1500 złotych o godzinie 13.44. O godzinie 15.07 zostało mi 60 złotych - mówi jeden z poszkodowanych.

Jak ustalił reporter RMF FM, nie jest to odosobniony przypadek. Zdarzało się, że z kont znikało nawet 3 tys. złotych.

Operator systemu zapewnia, że nie jest to błąd systemu. Jak tłumaczy, jest to wsteczne naliczanie opłat za bramownice, które wcześniej nie działały prawidłowo.

Urządzenia na dwóch odcinkach DK 4 i 94 były źle skonfigurowane. Gdy ciężarówki przejeżdżały pod nimi, system naliczał przejazd, ale nie ściągał pieniędzy z kont. Jak ustalił reporter RMF FM, awaria zdarzała się co najmniej od lutego tego roku kilka razy, trwała po kilka dni. Dopiero teraz jednak system ściąga pieniądze z kont.

- Opłata została pobrana prawidłowo, tyle tylko, że ta opłata zeszła z konta użytkownika za późno - mówił Krzysztof Gorzkowski z firmy Kapsch. Jak zapewnił, przedsiębiorcy zostali uprzedzeni o pobieraniu zaległości.

Co innego mówią jednak właściciele ciężarówek i autobusów. Twierdzą oni, że nagłe ściągnięcie opłat naraziło ich na kary, bo samochody z pustymi kontami były już w trasie. Wskazują też na bałagan w systemie, bo wielu zabrano pieniądze, a potem część z nich została zwrócona.

Dowiedz się więcej na temat: viaTOLL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje