Minister grozi pijanym kierowcom!

Ministerstwo sprawiedliwości przygotowało wytyczne dla prokuratorów, by wnioskowali o surowsze sankcje wobec pijanych kierowców - poinformował we wtorek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Minister podkreślił podczas konferencji prasowej, że sankcje te "mają uderzać w kieszeń kierowców". Dodał, że w resorcie trwają prace nad zmianami w prawie karnym, które mają zakładać obligatoryjny przepadek samochodu, w sytuacji gdy nietrzeźwy kierowca spowodował groźny wypadek, miał ponad 1 promil alkoholu we krwi, a także w przypadku pijanych kierowców, którzy już wcześniej byli skazani.

Reklama

Planowane zmiany wprowadzą także - w takich sytuacjach - możliwość przepadku równowartości samochodu, gdy samochód ten nie jest własnością kierującego.

- Będę domagał się od wszystkich prokuratorów w Polsce, aby z większą konsekwencją domagali się wysokich kar finansowych, aby znacznie częściej stosowali zabezpieczenie samochodu na potrzeby grożącej kary i odszkodowań - zapowiada minister Ziobro. Szef resortu sprawiedliwości chce także, aby prokuratorzy wnioskowali o przepadek samochodu lub jego równowartości.

Tymczasem tylko 1% kierowców w zeszłym roku złapanych na jeździe po pijanemu trafiło za kratki - wynika ze statystyk. W zeszłym roku osądzono bezwzględną karę pozbawienia wolności dla niecałych 2100 kierowców, którzy jechali po kieliszku. Policjanci zatrzymali prawie 200 tysięcy prowadzących pojazdy po alkoholu.

- Reszta zatrzymanych po pijanemu otrzymała kary grzywny albo wyroki więzienia w zawieszeniu - mówi Luiza Sałapa ze służby więziennej. - Są to osoby skazane na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Te osoby, które otrzymały wyroki w zawieszeniu nie są ujęte w tej statystyce - dodaje.

Komisarz Marcin Szyndler w komendy głównej podaje jeszcze bardziej przerażające dane, z których wynika, że zaostrzenie przepisów niczego kierowców nie nauczyło:

- Okazuje się, że to niestety nie pomaga. Kierowcy jakby na przekór temu, wbrew logice zaczynają coraz więcej jeździć. Coraz więcej nietrzeźwych kierowców widzimy za kierownicami aut, coraz więcej policjanci ich zatrzymują.

Co się więc dzieje i gdzie szukać winnych? Pierwsza myśl wypływająca ze statystyk nasuwa się taka, że może pomogłaby większa nieuchronność kary więzienia. Promil tych, którzy za kratki trafili to o wiele za mało. Tylko w ten długi weekend policjanci zatrzymali na naszych drogach blisko 3,5 tysiąca kierowców jeżdżących po alkoholu.

INTERIA.PL/RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama