Kamery, które tropią łamiących przepisy kierowców

Wybieracie się samochodem do Paryża? Uważajcie! We francuskiej stolicy zaczyna działać "uliczny Wielki Brat".

Tak nadsekwańskie media ochrzciły system kilkudziesięciu zdalnie sterowanych kamer, które tropią łamiących przepisy kierowców.

Reklama

Kilkadziesiąt kamer - do złudzenia przypominających latarnie - zaczęło tropić kierowców na Polach Elizejskich i w 14 innych, najbardziej ruchliwych częściach Paryża, m.in. koło wieży Eiffla, Luwru i Opery.

"Trzeba będzie teraz dużo bardziej uważać, bo w przeciwnym razie bardzo ucierpią nasze portfele" - mówi paryskiemu korespondentowi RMF FM zaniepokojony francuski kierowca.

"Wszyscy wpadają w panikę, bo jest za mało miejsc do parkowania, dlatego ludzie parkują byle jak! A policja chce z nas wydusić ostatnie grosze" - denerwuje się inny. Na razie zainstalowano ponad 50 kamer. Później ma ich być powyżej setki. Nagrania przez całą dobę analizują funkcjonariusze.

Do większości kierowców łamiących przepisy mandaty będą wysyłane pocztą. By schwytać groźnych piratów drogowych, którzy sieją postrach w Paryżu, na ulice wysyłane są natomiast szybkie radiowozy.

Marek Gładysz

Dowiedz się więcej na temat: łamanie przepisów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje