Chłodzony wiatrem Volkswagen

...to kolejny chłodzony wiatrem Volkswagen. Tym razem to jeden z najszybszych "chrabąszczy" z silnikiem o pojemności 1200.

Zapewne większość z Was była lub kiedyś będzie na małym spocie VW. Zjeżdża się wtedy co najmniej kilku właścicieli samochodów określonej maści bądź grupa osób należących do jakiegoś klubu. Mariusz teoretycznie mógłby nie uczestniczyć w takich spotkaniach, bo małe zloty ma na co dzień we własnym garażu. Opisywaliśmy już tego sympatycznego młodego mężczyznę i jego Garbusa Pinky. Teraz czas na kolejnego VW z jego kolekcji.

Reklama

Historia tego czterokołowego bohatera zaczyna się w 2002 roku. Wtedy to podczas spaceru na jednym z podwórek Mariusz wypatrzył Garbusa 1200. Na pierwszy rzut oka widać było, że od dłuższego czasu nie był użytkowany. Nasz garbusiarz nie przeszedł obok niego obojętnie. Od razu rozpoczął negocjacje w sprawie zakupu samochodu, chociaż nie było łatwo. Z doświadczenia wiedział, że najbardziej kochanym Garbuskiem jest - jak to określa - wychodzony, nie zaś kupiony od ręki. Tak było i tym razem.

W trakcie rozmów dowiedział się, że Garbus został wyrejestrowany, a jego właściciel mieszka w Belgii. Lata, przez które VW stał wycofany z ruchu, nie wpłynęły dobrze na jego kondycję.

Ciąg dalszy na następnej stronie

Dowiedz się więcej na temat: "Wiatr" | porsche | żona | właściciel | Volkswagen | auto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje