Dakar 2014. Sonik: Nie zrobiłem sobie krzywdy

Rafał Sonik po 11. etapach Rajdu Dakar awansował na pozycję wicelidera. Kapitan Poland National Team cieszył się na mecie w El Salvador, w samym środku pustyni Atakama, że po przejechaniu ponad 600 km, nie zrobił sobie i quadowi krzywdy.

Czwartkowy odcinek długości 605 km, ciągnący się po zdradliwych wydmach, najszybciej - w 8 godzin 47 minut - pokonał Chilijczyk Ignacio Casale. Krakowianin przybył po nim 19 minut 27 sekund.

Reklama

"Jestem trochę przymulony, ale to przejdzie do rana. Nie rozróżniam, czy było bardziej, czy mniej męcząco. Był to jeden z tych etapów, które decydują o wynikach rajdu. Wczoraj popełniłem błąd, to dziś postanowiłem już się nie mylić. W zasadzie to się udało" - ocenił zdobywca Pucharu Świata 2013.

Przyznał, że miejscami mógł jechać szybciej, ale... "To zawsze się tak wydaje, że można było bardziej przycisnąć. Najważniejsze, że nie uszkodziłem quada, że nie zrobiłem mu krzywdy i że krzywdy nie zrobiłem sobie. Bo jakbym pojechał o 5, czy 10 km szybciej, ale rozwalił koło, ośkę, czy wahacze, byłoby dużo gorzej. Więc nie mam powodów żeby być niezadowolonym z tego odcinka".

Dodał, że na wydmach zagrzał się silnik do 118 stopni na pierwszym podjeździe. "Poszliśmy w wydmy prosto z kamieni, a na kamieniach trzeba mieć wysokie ciśnienie w oponach, natomiast na wydmach niskie. Więc nie wiedząc, że będzie taki pierwszy morderczy podjazd pod te wydmy, to jeszcze nie zszedłem z ciśnieniami. W efekcie silnik się przegrzał, musiałem się zatrzymać i go schładzać".

Kapitan Poland National Team wspomniał, że mijał na trasie Sergio Lafuente i informacja organizatorów o zepsutym silniku Urugwajczyka była "kaczką".

"Urwał osłonę dolną wahacza tylnego, skrzywił zębatkę i tarczę hamulcową. Było mnóstwo rzek, kamieni, głazów i przejazdów przez skały. Tam trzeba jechać super miękko i delikatnie. A on od początku jechał zdecydowanie szybciej niż na to pozwalał teren i jego umiejętności. Nie jest Chilijczykiem, więc nie mógł też liczyć, że w 15 minut dostarczą mu wszystkie potrzebne części, raz dwa się naprawi i będzie mógł jechać dalej, tak jak Casale" - zaznaczył.

W piątek przedostatni etap - z El Salvador do La Sereny z odcinkiem specjalnym długości 349 km.

Klasyfikacja quadów na 11. etapie Antofagasta-El Salvador (Chile), OS 605 km:

1. Ignacio Casale (Chile) Yamaha 8:47.00

2. Victor Gallegos Lozic (Chile) Honda strata 5.12

3. Mohammed Abu-Issa (Katar) 16.09

4. Rafał Sonik (Polska) Yamaha 19.27

Po 11. etapach:

1. Ignacio Casale (Chile) Yamaha 61:11.19

2. Rafał Sonik (Polska) Yamaha strata 1:04.32

3. Sebastian Husseini (Holandia) Honda 4:49.25

Dowiedz się więcej na temat: Salvador | El Salvador

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje