Wyścigi górskie w Banovcach

Prawie 100 kierowców ze Słowacji, Czech, Polski i Niemiec spotkało się na wyścigu górskim w słowackich Banovcach nad Bebravou. Wyścig, rozgrywany na krętej, górskiej trasie o długości 3700 metrów, był m.in. 6 rundą Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski.

Przed wyścigiem "Juniora" Kościuszkę obserwującego starty ojca, Czesi zaprosili do wziecia udziału w testach fabrycznej, A-grupowej Skody Fabii.

Reklama

W ponad 35-stopniowym upale, w "generalce" GSMP najszybszym kierowcą okazał się po pierwszym dniu wyścigów świetnie dysponowany Tomasz Wywiał (Alfa Romeo 155 TS), który o 3,28 s wyprzedził jadącego Mitsubishi Lancerem Jana Kościuszkę. Trzecim Polakiem na mecie był Piotr Bednarek.

- To znakomita, technicznie trudna trasa. W drugim podjeździe wyścigowym uderzyłem kołem w krawężnik, tracąc kilka sekund. Tomek nawet bez tego był jednak nie do dogonienia jechał dziś bardzo szybko, sprawdził się jego nowy silnik, z kontrolą trakcji - mówił senior Kościuszko.

W rywalizacji kierowców gr. N wyrównaną walkę Lancerów wygrał Mariusz Stec z Lublina, który wyprzedził Grzesia Dudę ( 2 m. W grupie) i krakowianina Janusza Janię. W grupie aut wyścigowych (tzw. Formuły) najszybszy był kolejny krakowianin - Robert Podolski.

7 runda GSMP oraz kolejny wyścig w Banovcach nie przyniósł istotnych zmian, oprócz... wyższej temperatury. Znów najszybszy okazał się Tomek Wywiał, na drugim miejscu dojechał "Naczelnik" Jan Kościuszko, trzeci był Piotr Bednarek. W grupie N laury ponownie zebrał Mariusz Stec.

Słowacki wyścig nie przyniósł, jak to miało miejsce rok temu, rozstrzygnięcia w klasyfikacji generalnej GSMP. Przed nami jeszcze sześć rund.

Dowiedz się więcej na temat: wyścig | wyścigi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje