Robert Kubica o Schumacherze: Byłem w podobnej sytuacji

Były kierowca Formuły 1 Robert Kubica ma nadzieję, że dziennikarze uszanują prywatność rodziny Michaela Schumachera, który przebywa w szpitalu po wypadku narciarskim.

"Byłem w podobnej sytuacji i wiem, że media potrafią być uciążliwe" - powiedział Polak.

Reklama

Kubica przed dwoma laty również trafił do szpitala po wypadku na trasie rajdu Ronde di Andora. Wówczas doznał licznych obrażeń, których konsekwencje odczuwa do dziś.

"To nie był najłatwiejszy koniec poprzedniego roku, i początek kolejnego, dla całego świata sportów motorowych. To pokazuje, że takie wypadki mogą przydarzyć się każdemu" - powiedział polski kierowca, cytowany przez portal autosport.com.

Zjeżdżając na nartach w niedzielę, Schumacher upadł i uderzył głową o skałę. Został odwieziony do szpitala w Grenoble. Siedmiokrotny mistrz świata F1 jest w śpiączce farmakologicznej, a jego stan określany jest jako krytyczny, ale stabilny.

Po zdarzeniu pojawiły się dyskusje o niebezpieczeństwie narciarstwa. Kubica nie uważa jednak, by wypadek spowodowany był nieostrożną jazdą. "Nawet gdy jeździ się spokojnie, zawsze coś się może zdarzyć" - podkreślił.

"Oczywiście życzę mu jak najlepiej i trzymam kciuki, żeby doszedł do siebie cały i zdrowy" - zakończył Kubica, który startuje w austriackim Rajdzie Jaenner, pierwszej rundzie mistrzostw Europy.

Przed dwoma laty to Niemiec wspierał polskiego kierowcę, który również znajdował się w śpiączce po operacji.

"Mam wielką nadzieję, że dzięki wysiłkowi lekarzy Robert ponownie siądzie za kierownicą i wróci na tor. Liczę, że uda mu się wrócić do dawnej dyspozycji. Wszystkie swoje myśli kieruję do polskiego kierowcy i jego najbliższych. Wszystkiego dobrego, Robert" - napisał wówczas na swojej stronie internetowej.

Kubica marzy o powrocie do F1, ale na razie uważa, że jest to mało prawdopodobne. Jest aktualnym rajdowym mistrzem świata w klasie WRC-2.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje