Nielegalna akcyza!

Wszystko wskazuje na to, że już w pierwszych miesiącach po naszej akcesji wstąpiliśmy na wojenną ścieżkę z Komisją Europejską. Wszystko za sprawą urzędników Ministerstwa Finansów, którzy uparli się, aby akcyza nakładana na samochody rosła procentowo wraz z wiekiem samochodu.

Urząd Komitetu Integracji Europejskiej wydał opinię, w której stwierdził, że takie zróżnicowanie stawek podatku akcyzowego może zostać uznane za naruszenie art. 90 Traktatu Ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE).

Reklama

Potwierdzenie takiego stanowiska może stanowić orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 9 maja 1985 roku, w którym podkreślono, iż art. 90 Traktatu zabrania takiego różnicowania stawek podatku nakładanego na samochody, które w praktyce dotyczy samochodów importowanych, także z innych krajów członkowskich, a tym samym stanowi formę ukrytej dyskryminacji towarów z innych krajów członkowskich.

Podczas wizyty w Polsce unijny komisarz ds. jednolitego rynku, Frits Bolkestein mówił, że taka konstrukcja akcyzy na samochody używane dyskryminuje auta z Unii. W odpowiedzi na te zarzuty Wojciech Bronicki, zastępca dyrektora departamentu akcyzy w Ministerstwie Finansów, stwierdził, że obecne regulacje o akcyzie nie naruszają unijnego zakazu dyskryminacji towarów z innych krajów członkowskich, bo nie różnicują aut ze względu na pochodzenie. Taką samą akcyzę zapłaci importer trzyletniego auta z Berlina, jak i nabywca takiego samego samochodu z Warszawy, jeśli pojazd nie był wcześniej zarejestrowany. Przyznał jednocześnie, że w praktyce takich trzylatków nie ma, ale teoretycznie mogą być. Dodał, że podobne uregulowania są też w innych krajach Unii.

Jak to jest w państwach członkowskich?

Prawdą jest, że wiele krajów Wspólnoty stosuje podatek rejestracyjny, płacony przed pierwszą rejestracją, podobny w skutkach do naszej akcyzy. Podatek ten jest bardzo zróżnicowany w poszczególnych krajach i sięga nawet 180 proc. ceny pojazdu.

Nigdzie jednak stawka tego podatku nie jest uzależniona od wieku pojazdu rejestrowanego, np. w Grecji przed pierwszą rejestracją należało zapłacić aż dwa podatki: pierwszy, ustalany procentowo od wartości, i drugi, ustalany kwotowo zależny jedynie od pojemności silnika. Podatki te dotyczyły samochodów importowanych i produkowanych w Grecji, nowych i używanych.

W przypadku pierwszego z tych podatków prawo greckie zakładało, że samochód używany traci na wartości w stosunku do nowego 5 proc. rocznie, ale nie więcej niż 20 proc. łącznie. Oznaczało to, że w przypadku zakupu wewnątrzwspólnotowego samochodu używanego podatek był naliczany od wartości takiego samego auta nowego, pomniejszonej o maksymalnie 20 proc. W przypadku drugiego z tych podatków, żadna redukcja z tytułu wieku nie była przewidywana. Dwa samochody o tej samej pojemności silnika opodatkowane były tą samą kwotą i nie miało znaczenia, że jeden jest nowy, a drugi kilkuletni. Na początku 1992 r. Komisja Europejska poinformowała Grecję, że jej system opodatkowania samochodów jest niezgodny z art. 90 TWE.

W odpowiedzi na to rząd grecki podkreślił, że samochody, niezależnie od tego, czy są produkowane w Grecji, czy zakupione w innym kraju członkowskim, opodatkowane są w ten sam sposób. Dodał również, że ograniczenie utraty wartości samochodów używanych do 5 proc. rocznie (nie więcej niż 20 proc.) ma na celu niedopuszczenie do użytkowania samochodów starych, niebezpiecznych i zanieczyszczających środowisko. Natomiast podatek nakładany w zależności od pojemności silnika jest taki sam dla wszystkich samochodów: produkowanych w Grecji i nabywanych w innym kraju, nowych i używanych, a wartość samochodu nie ma żadnego przełożenia na jego wysokość. Po długiej wymianie pism między Komisją Europejską a rządem greckim skierowano sprawę przeciwko Grecji do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS).

Stanowisko ETS

W wyroku ogłoszonym z 23 października 1997 r. ETS uznał, że grecki system opodatkowania samochodów narusza art. 90 TWE i obciążył Grecję kosztami postępowania. ETS uznał, że Komisja Europejska słusznie porównała kwotę podatku nałożonego na samochód używany kupiony poza granicami Grecji (na terenie UE) z pozostałą częścią podatku już zawartego w cenie nowego samochodu kupionego w Grecji przed jego odsprzedażą. Podkreślono, że art. 90 TWE uznaje się za naruszony, jeśli sposób opodatkowania produktów z innych krajów członkowskich i podobnych produktów krajowych prowadzi do wyższego opodatkowania, nawet tylko w pewnych przypadkach, towarów importowanych.

Z tego wyroku, ale też z wyroków w innych sprawach dotyczących opodatkowania używanych samochodów importowanych, wynika jednoznacznie, że w przypadku samochodów używanych za podobny produkt krajowy uznaje się samochód tej samej marki i modelu, z podobnym wyposażeniem i przebiegiem, użytkowany od nowości w kraju. Wbrew opinii Wojciecha Bronickiego samochód stojący kilka lat u dealera przed pierwszą rejestracją nie jest podobnym produktem krajowym, gdyż nie jest używany od nowości w kraju.

Konsekwencje podatkowe

Po wstąpieniu do Unii zmieniła się sytuacja prawna Polaków. Na podstawie konstytucji prawo unijne, którego strażnikiem jest Komisja Europejska, stało się nadrzędne w stosunku do prawa polskiego (z wyjątkami określonymi w Traktacie Akcesyjnym). Zatem wszelkie decyzje wydane na podstawie przepisów niezgodnych z prawem unijnym są nielegalne. Z par. 7 ust. 2 rozporządzenia ministra finansów z dnia 22 kwietnia 2004 r. w sprawie obniżenia stawek podatku akcyzowego wynika, że po 1 maja urzędy naliczają akcyzę na samochody importowane według dotychczasowych zasad. Należy się więc spodziewać lawiny wniosków do sądów administracyjnych o uchylenie bezprawnych decyzji i zwrot nadpłaconej akcyzy wraz z odsetkami. Skalę zjawiska, na podstawie liczby przywożonych do kraju samochodów przed wprowadzeniem obecnych przepisów, można szacować na kilkaset tysięcy wniosków rocznie. Znając wcześniejsze wyroki ETS, trzeba spodziewać się, że obecne przepisy zostaną uznane za niezgodne z art. 90 TWE, a wydane na ich podstawie decyzje podatkowe za nieważne.

Czy urzędnicy Ministerstwa Finansów oszacowali skutki budżetowe swojego uporu? Czy lobby dealerów, którym najbardziej zależy na utrzymaniu wysokiej akcyzy, jest tak silne, że skutki budżetowe jej utrzymania stają się mało istotne? Dlaczego znowu wszyscy podatnicy mają płacić za upór i niekompetencję garstki urzędników, którzy za swoje błędy nie ponoszą żadnych konsekwencji?

Artykuł 90 Traktatu Ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE):

"Żadne Państwo Członkowskie nie nakłada bezpośrednio lub pośrednio na produkty innych Państw Członkowskich podatków wewnętrznych jakiegokolwiek rodzaju wyższych od tych, które nakłada bezpośrednio lub pośrednio na podobne produkty krajowe. Ponadto żadne Państwo Członkowskie nie nakłada na produkty innych Państw Członkowskich podatków wewnętrznych, które pośrednio chronią inne produkty."

Zobacz ostatnie wydanie naszego biuletynu.

Porozmawiaj na Forum.

Dowiedz się więcej na temat: Komisja Europejska | nielegalni | ministerstwa | Auta | podatek | ets | nielegalna | samochody | akcyza

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje