Jest samotny. Wozi kozę

O kozie pozostawionej przez kilka godzin na mrozie, na tylnym siedzeniu samochodu osobowego, zaalarmowała policję mieszkanka Korsz (Warmińsko-Mazurskie).

Pijanego właściciela zwierzęcia odnaleziono w pobliżu auta, przy sklepie spożywczym - podała policja.

Reklama

Według Izabeli Niedźwiedzkiej z warmińsko-mazurskiej policji o interwencję w sprawie marznącej kozy poprosiła kobieta, która - zaniepokojona losem zwierzęcia - zadzwoniła na telefon alarmowy komendy w Kętrzynie.

Wysłany na miejsce patrol odnalazł kozę na tylnym siedzeniu fiata cinqucento zaparkowanego przed sklepem spożywczym. Auto było zamknięte. Właściciela, który był pod wpływem alkoholu, odnaleziono w pobliżu sklepu.

"Waldemar K. był zdziwiony interwencją policji. Przekonywał, że koza często mu towarzyszy, bo jest samotny i dlatego wozi ją ze sobą dosłownie wszędzie" - powiedziała Niedźwiedzka.

Według policji właściciel opowiadał również, że przywiózł swoją kozę na umówioną "randkę" z kozłem znajomego rolnika. Jednak zwierzęta nie polubiły się i zawiedziony właściciel postanowił pójść z kolegą na wódkę, pozostawiając kozę w aucie. Policja odwiozła Waldemara K. i jego podopieczną do gospodarstwa w Sątocznie.

Policja przypomina, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt, muszą mieć one zapewnione przez właściciela "warunki rozwoju i swobodnego bytu". Pozostawienie zwierzęcia na mrozie czy upale w samochodzie, może być potraktowane jako znęcanie się. Grozi za to kara do roku pozbawienia wolności.

Zostań fanem naszego profilu na Facebooku. Tam można wygrać wiele motoryzacyjnych gadżetów. Wystarczy kliknąć w "lubię to" w poniższej ramce.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wóz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama