Pieniactwo i skrajna wredność

Dlatego właśnie przejeżdżający w korku pomiędzy samochodami motocykl wywołuje u nas takie oburzenie, bo przecież my tak nie robimy! (bo nie możemy, ale chcielibyśmy i to nas właśnie wkurza!) Dlatego gdy nas wyprzedza z rykiem silnika, to nas to oburza, bo my tak nie robimy! (bo nie dalibyśmy rady, ale chcielibyśmy i to nas właśnie wkurza!). Dlatego, gdy słyszymy o motocyklistach jeżdżących z zawrotnymi prędkościami, to nas to oburza, bo my tak nie robimy! (chociaż chcielibyśmy, ale balibyśmy się nawet gdybyśmy mogli i to nas właśnie wkurza!)

Reklama

Odpuśćmy sobie wszyscy. Nie ma żadnej "wojny" między motocyklistami i kierowcami samochodów. Nie dajmy sobie tego wmówić.

Jest natomiast dużo niechęci i zawiści wywołanej przez oszołomów. Gwarantuję wszystkim i jestem w stanie założyć się o poważne pieniądze, że najostrzejsze posty które podniecają całą tą niezdrową pyskówkę na forach napisali 12 - 13 letni mistrzowie kierownicy - odważni za klawiaturą komputera. Przeszli dwie plansze w Need for Speed i zabierają głos w dyskusji.

Najbardziej zadziorni na drogach są Ci, którzy dopiero co zaczęli po nich niedawno jeździć. To im się wydaje, że już wszystko potrafią i będę wszystkich innych teraz pouczać i ustawiać.

A ja Wam powiem tylko tyle: 25 lat temu rozpocząłem przygodę z motoryzacją od kartingu. Później miałem motocykl, 14 samochodów osobowych i zajeździłem kilka ciężarówek ku chwale transportu międzynarodowego. Ciągle tylko jeżdżę i jeżdżę i jeżdżę i jeżdżę i wierzcie mi, że im lepiej jeżdżę tym bardziej widzę, jak wiele jeszcze chciałbym się nauczyć.

Dowiedz się więcej na temat: wojny | problem | motocykle | motocykliści | kierowcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje