Samochód jak sala koncertowa

Na dobrą sprawę każdy fabrycznie zamontowany z samochodzie zestaw audio należałoby wyrzucić, bo nie zapewnia należytej jakości dźwięku. Melomani są zdecydowani wydać nawet 100 tys. zł, aby cieszyć się muzyką w swoim aucie.

Hertz, Scan Speak, Morel, Eton, DLS, Genesis, Brax - przeciętnemu kierowcy te nazwy niewiele mówią. Wysokiej klasy zestaw car audio rzadko składa się z elementów znanych i popularnych producentów. Ich wytwarzaniem zajmują się specjalistyczne, mało znane firmy.

Reklama

Duże pieniądze

- Najpierw musimy wiedzieć, czego od sprzętu audio oczekuje przyszły słuchacz - mówi Arkadiusz Walus z Kliniki Dźwięku. - Jakiej muzyki słucha? Czy ma być po prostu głośno? Czy ma to być zestaw zapewniający równomierne, zrównoważone rozchodzenie się dźwięku w całym zakresie częstotliwości, z wyraźną, dobrze zlokalizowaną sceną dźwiękową?

Ci, którzy zamawiają wysokiej klasy zestawy audio do swoich aut, najczęściej słuchają jazzu, muzyki klasycznej, rocka. - Po prostu do pewnych rzeczy się dojrzewa - uważa specjalista. - Tak też jest z audio w samochodzie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, z każdą zmianą jakiegoś elementu zestawu odkrywamy na nowo swoje płyty, słyszymy więcej dźwięków.

Budowa coraz bardziej doskonałych systemów do nagłośnienia auta jest jak nałóg - wciąga powoli, ale zdecydowanie i zdaje się nie mieć końca, bo zawsze można jeszcze coś poprawić, zmienić. - W każdym kolejnym swoim samochodzie decydowałem się na montaż coraz bardziej rozbudowanego zestawu - opowiada Paweł, pracownik jednego z dużych banków. - I zawsze po pewnym czasie zauważałem jakieś niedoskonałości.

Paweł w swoim audi A4 ma w tej chwili zestaw audio, za który zapłacił prawie 56 tys. złotych. Kwota wydaje się oszałamiająca, ale nie jest to kwota maksymalna. - Tu się nie da określić maksymalnych wydatków - mówi Walus. - Jak dotychczas najdroższy zestaw, jaki montowaliśmy, kosztował 94 tys. złotych.

Rozbiórka samochodu

Wnętrze samochodu jest trudne do nagłośnienia: projektant ma do dyspozycji zamkniętą przestrzeń, określone z góry miejsca, gdzie może ulokować głośniki. Z reguły montuje się je w drzwiach, słupkach bocznych, desce rozdzielczej; dla subwoofera niemal standardowym miejscem jest bagażnik (miejsce po kole zapasowym albo boczne schowki), także w bagażniku montuje się wzmacniacze, procesor, źródło sygnału.

Lepiej, żeby właściciel nie oglądał swojego auta w czasie montażu zestawu - wymaga on wybebeszenia niemal całego samochodu. Fotele, tapicerka z drzwi, wykładziny z podłogi, porozkręcana deska rozdzielcza, wszędzie sterczące kable - to nie jest przyjemny widok. Profesjonalna firma car audio potrafi ponownie "złożyć" auto w taki sposób, że nie ma śladu ingerencji. Dodatkowo można sobie zażyczyć np. zmianę tapicerki czy plastików na elementy pokryte skórą, drewnem. Montaż najczęściej wymaga także przygotowania dodatkowych obudów, tulei mocujących itp.

Najsłabszy element

Zestaw audio jest tak dobry, jak dobry jest jego najsłabszy element - to credo projektantów i montażystów systemów dźwiękowych. Wbrew powszechnemu mniemaniu, wysokiej klasy samochodowe audio pracuje w stereo - głośniki są tylko z przodu, z tyłu może być ewentualnie ulokowany subwoofer, czyli dodatkowy głośnik dla niskich tonów.

- Płyty nagrywane są w stereo, tylne głośniki są zupełnie zbędne, a wręcz zaburzają odsłuch - twierdzi Walus. - Montuje się je wtedy, gdy w aucie będzie także zestaw wideo.

Po zmontowaniu zestaw trzeba zestroić, tak aby centrum sceny dźwiękowej było tam, gdzie słuchacz, czyli najczęściej w okolicy fotela kierowcy. Fachowcy wspomagają się różnego rodzaju przyrządami pomiarowymi, testowymi płytami, ale i tak najważniejsze jest ucho - praca nad regulacją samochodowego zestawu audio może zająć nawet dwa tygodnie.

- Akustyk może słuchać jednego zestawu tylko kilkanaście minut dziennie, potem już jego słuch nie będzie tak dokładny - wyjaśnia Walus.

A samochodowe audio potrafi zagrać znakomicie - słuchacz może poczuć się jak w najlepszej sali koncertowej.

3 KROKI I ICH KOSZT

? Pierwszy stopień wtajemniczenia to montaż dobrej klasy głośników i wytłumienie drzwi auta, w których są zamontowane. To wydatek rzędu 1-1,5 tys. zł.

? Następny krok to już układ z oddzielnym wzmacniaczem, subwooferem i zmieniarką CD. Za coś takiego zapłacić trzeba 5-10 tys. zł.

? I wreszcie, najdoskonalsze rozwiązanie to system ze zmieniarką, trójdrożnymi głośnikami przednimi, subwooferem, wzmacniaczami oddzielnymi do każdego głośnika i procesorem dźwięku. Koszt - nawet 100 tys. zł.

Dowiedz się więcej na temat: 100 | salami | zestaw | Audio | Auta | słuchacz | montaż | sala | zestaw audio

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje