Wczoraj umierał, dziś rozkwita

Jeszcze rok temu wydawać się mogło, że jedynym lekarstwem na problemy Saaba jest eutanazja. Przez dobre cztery miesiące nie było tygodnia, by agencje prasowe nie rozpisywały się nad umierającym producentem - Szwedów straszono utratą pracy, fani marki byli w głębokiej depresji.

Okazuje się jednak, że czarne wizje to w dużej mierze zasługa speców od wizerunku. Chodziło - jak zwykle w takich przypadkach - o pieniądze.

Reklama

Pod silną presją opinii publicznej szwedzki rząd zmuszony był udzielić Spykerowi gwarancji na pożyczkę 400 milionów euro, którą firma zaciągnęła w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Dzięki temu Spyker odkupił od General Motors markę za 74 mln dolarów. Amerykański gigant zostawił sobie jednak akcje preferencyjne Saaba o wartości 326 mln dolarów.

Po co komu akcje upadającego przedsiębiorstwa? Na tak postawione pytanie trudno znaleźć logiczną odpowiedź. No chyba, że Saab nie jest wcale taki umierający.

Według najnowszych planów rozwoju, do 2013 roku na rynku pojawi się aż pięć nowych pojazdów Saaba. Biorąc pod uwagę fakt, że nad konstrukcją samego tylko modelu 9-5 w pocie czoła pracowano od 2006 roku widać, że sytuacja firmy jest o wiele lepsza, niż mogło się to wydawać.

Paletę nowości otwiera pokazany we Frankfurcie model 9-5, którego pierwsze egzemplarze zaczynają już trafiać do klientów. Auto, które zbudowano w oparciu o przedłużoną platformę "epsilon II" konstrukcji GM (tę samą, którą wykorzystuje np. opel insignia) na pewno przypadnie do gustu miłośnikom marki. Na tle pojazdów konkurencji wyróżnia się nie tylko oryginalną (typowo saabowską) sylwetką, ale też ogromnych rozmiarów nadwoziem (długość 5008 mm). W przyszłym roku ofertę Saaba uzupełni również 95 z nadwoziem typu kombi.

W 2011 roku do salonów trafi też długo oczekiwany SUV - model 9-4X. Auto, które produkowane będzie w fabryce w Meksyku to szansa na odbudowanie pozycji Saaba na rynku amerykańskim.

Pojazd może też odnieść spory sukces w Europie, gdzie segment SUV z każdym rokiem cieszy się coraz większa popularnością. Samochód również zbudowany został w oparciu o płytę podłogową koncernu GM - konstrukcyjnie jest kopią cadillaca SRX. Specjaliści z Saaba przywiązywali jednak dużą wagę do stylistyki (wnętrze bardzo zbliżone do modelu 9-5) oraz osiągów.

Dla fanów marki najbardziej emocjonujący okaże się rok 2013. Przedstawiciele Saaba chcą, by na rynku pojawiła się wówczas nowa generacja modelu 9-3. Auto, na opracowanie którego zostało inżynierom 30 miesięcy, wykorzystywać ma dostępne już rozwiązania. Wiele wskazuje na to, że podobnie jak poprzednik, nowe 9-3 powstanie na przekonstruowanej przez inżynierów Saaba płycie podłogowej GM "epsilon 1", którą wykorzystywał m.in. opel vectra.

Auto, które ma być stylistycznym spadkobiercą legendarnej serii 900 dostępne będzie w wersji trzy i pięciodrzwiowej. Niewykluczone, że do napędu wykorzystane zostaną jednostki napędowe produkcji BMW/Mini.

Ostatnią przewidzianą na rok 2013 premierą będzie zupełnie nowy model o nazwie 9-2. Pojazd klasy premium, który konkurować ma m.in. z mini to pomysł nowego szefa Saaba - Victora Mullera, założyciela firmy Spyker. Samochód nawiązywać ma do swojego protoplasty z lat pięćdziesiątych, który wyróżniał się sylwetką wzorowaną na kropli wody.

Debiut tego ostatniego pojazdu wydaje się jednak mało prawdopodobny. Wciąż nie wiadomo, jaka płyta podłogowa mogłaby zostać wykorzystana do jego zbudowania. Ze względu na wysokie koszty, jak i ograniczony czas, jest raczej mało prawdopodobne, by inżynierowie Saaba zdecydowali się opracować taką platformę od podstaw.

Dowiedz się więcej na temat: NAD | "Umieram" | umieranie | Nie | auto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje