Niesamowite. W aucie wybuchły poduszki. Bo miało LPG? To możliwe?

Czy instalacja gazowa w samochodzie może mieć wpływ na... działanie poduszki powietrznej?

Czy instalacja gazowa w samochodzie może mieć wpływ na... działanie poduszki powietrznej?

Reklama

Oto list, jaki otrzymaliśmy od naszego czytelnika. Nie podajemy nazwy samochodu, dopóki nie otrzymamy opinii niezależnych ekspertów:

"W lipcu br., wyjechałem wraz z rodziną (żona i 3 dzieci) na wakacje swoją 3-letnim samochodem. Gdzieś za Neapolem doszło do niekontrolowanego wystrzału prawych i lewych kurtyn oraz poduszek w fotelach. Tylko dlatego, że skierowano mnie objazdem nie jechałem autostradą z normalną prędkością. Zapewne doszłoby do tragedii, a tak żona doznała "tylko" obrażeń ramienia.

Samochód był 12 dni po gwarancji, był serwisowany choć nie w autoryzowanym serwisie, ale zgodnie z GVO. Przed wyjazdem przeszedł serwis OT-80 tys. więc był sprawny.

Sądziłem, że renomowany koncern będzie czuł się odpowiedzialna za swoje wyroby, a zwłaszcza będzie chciał gruntownie zbadać części i cokolwiek przeprosi za doznane wrażenia. Sądziłem, że poduszki powietrzne - choć kilka dni po gwarancji - winny być dożywotnio sprawne, a nie potencjalnie zabijać.

Oczywiście wyszło jak zawsze - skupiono się głównie na szukaniu mojej winy tak, by pozbyć się odpowiedzialności i jak najmniej zapłacić.

Koncern stwierdził, że dokumentacja serwisu jest niepełna - nikt niestety nawet nie poprosił o jej ewentualne uzupełnienie. Stwierdzono również, że do eksplozji poduszek mogła przyczynić się instalacja gazowa. Wpływ instalacji gazowej na zdarzenie określony został na podstawie wpisu do dowodu rejestracyjnego, bez oględzin instalacji, danych technicznych, homologacji, zgodności montażu z zaleceniami producenta. Mam instalację Stella OBD.

Po długiej korespondencji stwierdzam, że koncern nie jest wcale zainteresowany zbadaniem przyczyny tego niebezpiecznego zdarzenia, a jego hasło reklamowe jest pustym sloganem.

Dodam, że w ramach gestu handlowego zaproponowali mi zrefundowanie naprawy w 30% przy całkowitym koszcie naprawy 18 000 tys. złotych. Nie muszę dodawać, że odmówiłem .

Czy jest inne wyjście?"

O wyjaśnienie intrygującej sprawy wpływu instalacji gazowej na działanie poduszek powietrznych zwróciliśmy się do niezależnego eksperta oraz do polskiego oddziału koncernu.

Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od firmy samochodowej

"Samochód został zakupiony w nieautoryzowanym salonie (...). Nie był serwisowany w autoryzowanych stacjach obsługi przez cały czas użytkowania.

Termin gwarancji upłynął 26 czerwca 2011 r.

Przepisy GVO obowiązujące w Polsce umożliwiają serwisowanie samochodu poza autoryzowaną siecią, jednak w celu zachowania gwarancji przeglądy okresowe muszą być wykonywane zgodnie z technologią i zakresem ustalonym przez producenta, a użytkownik musi odpowiednio udokumentować terminy, przebiegi samochodu i zakres prac wykonywanych w nieautoryzowanym serwisie.

Samochód klienta nie został zarejestrowany w systemie przeglądów okresowych. Na podstawie faktur dostarczonych do ASO (...) nie ma możliwości oceny terminowości wykonywania przeglądów (brak przebiegów auta na fakturach), ani wykonania tych przeglądów - widnieje na nich tylko sprzedaż części i oleju. Protokoły przyjęcia nie są zleceniami naprawy, ani specyfikacją wykonanych prac warsztatowych.

W samochodzie dokonano montażu instalacji gazowej dwa miesiące przed zdarzeniem. Producent nie przewiduje instalacji LPG w swoich pojazdach, a jej zamontowanie skutkuje wyłączeniem z gwarancji silnika, układu wydechowego oraz wszystkich elementów, które ulegną uszkodzeniu wskutek działania (lub niewłaściwego montażu) takiej instalacji. Montaż instalacji to silna ingerencja w moduły sterujące samochodu - również w układy elektryczne, sterowanie funkcjami silnika. Nie możemy wykluczyć wpływu zainstalowanych modułów na pracę całej instalacji elektrycznej, w tym interferencji elektromagnetycznej.

Pomimo utraty gwarancji i niespełnienia warunków serwisowania samochodu, Klient otrzymał ofertę partycypacji w kosztach naprawy w wysokości 30%, w ramach gestu handlowego."

Naszym zdaniem

Firma ma swoje racje, klient swoje. Warto jednak zauważyć, że po drogach Polski jeździ już 2,5 mln samochodów zasilanych gazem LPG. Nic nie wiemy o tym, aby wybuchały w nich poduszki.

Po drugie, stwierdzenie "nie można wykluczyć" wpływu instalacji LPG na wystrzał poduszek, w dodatku podane bez oględzin samochodu (?), raczej nie służy wyjaśnieniu sprawy.

Być może rzeczywiście zakład gazowniczy coś zepsuł. Ale rolą koncernu jest właśnie wykluczenie wpływu instalacji LPG na poduszki lub stwierdzenie, że ten wpływ był.

Bo może w instrukcji obsługi trzeba będzie napisać: "Montaż instalacji LPG grozi wybuchem poduszki"? A może przeciwnie, czujniki poduszek mają wadę?

Dowiedz się więcej na temat: działanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje