Czy to pierwszy krok do prawdziwej rewolucji?

Wynalezione w USA akumulatory do elektrycznych samochodów mają być tańsze i bardziej pojemne od obecnych.

Tak twierdzą kalifornijscy inżynierowie, którzy do produkcji akumulatorów wykorzystują minerały... wypływające spod ziemi.

Reklama

Pomagają w tym elektrownie geotermalne. Znajdujące się w nich turbiny, które produkują prąd zasila gorąca woda wypływająca na powierzchnię. Jest to tak zwana solanka, czyli wodny roztwór różnych minerałów.

- W przyszłości zapotrzebowanie na lit i inne materiały do produkcji akumulatorów będzie bardzo duże. My, dzięki specjalnym urządzeniom te minerały pozyskujemy z solanki - tłumaczy inżynier Ajit Venkatraman. Dodaje, że dzięki temu nowe akumulatory pobiły rekord wysokiej wydajności przy niskiej cenie.

Niezależni eksperci podkreślają, że aby świat mógł przestawić się na transport elektryczny, i uniezależnić się od ropy, akumulatory w samochodach muszą być tańsze, lżejsze i pojemniejsze niż te, które sprzedawane są dziś.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: akumulatory

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje