Czy da się uratować Opla?

Przyszłość Opla - przynajmniej w ogólnym zarysie - jest już jasna. Marka nie zmieni właściciela.

Czy jednak General Motors ma pomysł jak uczynić z Opla dochodowy oddział? Prezes Nick Railly zdradził swój plan uratowania marki.

Reklama

W ciągu najbliższych czterech lat w Opla zostanie zainwestowane 11 mld euro. Te pieniądze mają pozwolić na odświeżenie aż 80 procent gamy modelowej i to do 2012 roku. Już w tym roku na rynek trafią nowa meriva, corsa, movano i astra sports tourer (kombi). Natomiast na 2011 rok zaplanowano premierę m.in. ampery o napędzie elektrycznym.

Ponadto miliard euro zostanie przeznaczone na badania nad nowymi i oszczędnymi sposobami napędzania samochodów. W ramach tego trendu pojawiają się małe pojazdy o napędzie elektrycznym, samochody na LPG i CNG oraz wdrożony będzie układ start & stop.

Opel przyspieszy również prace nad małym autem, które będzie pozycjonowane poniżej corsy. Ponadto planuje się eksport na nowe rynki: Środkowy Wschód i w rejon zachodniej Azji.

3,3 spośród 11 mld euro konieczne są na zapewnienie funkcjonowania firmy w okresie transformacji. General Motors przekazał już ponad 1,2 mld euro, ponadto prowadzone są rozmowy z europejskimi rządami w sprawie pożyczek lub gwarancji na kwotę 2,7 mld euro.

Jednak nowe modele to nie wszystko. Plan zakłada, że Opel ma przynieść zysk już w 2012 roku. Wtedy marka (razem z Vauxhallem) ma sprzedać w Europie Zachodniej 13,4 mln samochodów. To wynik o 20 procent... niższy niż 2007 roku! Spadek wynika z ogólnej dekoniunktury na rynkach motoryzacyjnych, której Opel spodziewa się w najbliższych latach.

By przynosić zyski przy spadającej sprzedaży, konieczne są cięcia kosztów. Dlatego plan zakłada redukcję mocy produkcyjnych, a więc zwolnienia. W sumie pracę straci 8300 osób, z czego 7000 zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji samochodów. Fabryka w Antwerpii, jak to już ogłoszono wcześniej, zostanie zamknięta. Tam pracę straci niemal 2400 osób. Ponadto duże zwolnienia dotkną zakład w Bochum, gdzie zwolnione zostanie 1800 osób.

40 osób pracujących w administracji straci pracę w Gliwicach. Zakład będzie produkował nową astrę w wersjach 3-, 4- i 5-drzwiowej, a na połowę tego roku zaplanowano uruchomienie trzeciej zmiany.

Do zmian dojdzie również na poziomie zarządu. Dotychczasowe struktury GM Europe w Zurichu zostaną zlikwidowane, a Opel będzie zarządzany bezpośrednio ze swojej siedziby w Russelsheim.

Czy ten plan ma szanse powodzenia? Niewątpliwie tak. W zeszłym roku 7,59 procent europejskiego rynku należało do Opla, a insignia sprzedawała się jak przysłowiowe świeże bułeczki - 160 tysięcy aut to najlepszy wynik w segmencie. Z kolei na debiutującą niedawno nową astrę zebrano już ponad 75 tysięcy zamówień.

Dowiedz się więcej na temat: General Motors | procent | Nie | opel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje