Rząd czeka aż zrobi się samo...

Rząd oraz minister finansów Jacek Rostowski nie zgadzają się na obniżenie akcyzy na paliwa, ponieważ zmiana ta byłaby bardzo odczuwalna dla budżetu. Prezydent Lech Kaczyński uważa, że jest potrzebna obniżka.

PiS chce odwołania ministra finansów. Wniosek w tej sprawie złożył w czwartek do marszałka Sejmu.

Reklama

"Obniżka akcyzy byłaby bardzo odczuwalna dla budżetu państwa. Pieniądze musiałyby być ściągnięte w inny sposób z innych źródeł i tak dotknęłoby to zwykłych obywateli. Nie mogę zgodzić się w tej chwili na inną decyzję niż baczne obserwowanie tego, co dzieje się na rynku" - powiedział w czwartek na konferencji prasowej Rostowski.

Minister zapewnił, że rząd rozważy obniżenie akcyzy, jeżeli będzie pewny, że przełoży się to na obniżkę cen paliw dla kierowców, a cena ropy będzie nadal wysoka.

Według prezydenta, potrzebna jest obniżka akcyzy na paliwa. "Akurat w tej chwili istnieje tego rodzaju potrzeba, ponieważ jeżeli pójdą w górę paliwa, to pójdą także w górę ceny prawie na wszystko" - uważa.

PiS chce odwołania Rostowskiego przede wszystkim dlatego, iż nie została obniżona akcyza na paliwa. W tej sprawie złożył wniosek do marszałka Sejmu. Ma on być rozpatrywany na najbliższym czerwcowym posiedzeniu Sejmu.

Minister finansów zapowiedział, że wykorzysta debatę nad wnioskiem o wotum nieufności dla przedstawienia programu gospodarczego rządu. Wyraził nadzieję, że w wyniku dyskusji Sejm odrzuci wniosek PiS.

"Minister finansów powinien podejmować decyzje dobre dla Polski, niezależnie od tego, czy są popularne, czy nie. W obecnej sytuacji obniżenie akcyzy w dopuszczalnych granicach przez Unię Europejską byłoby w zasadzie nieodczuwalne dla klientów na stacjach benzynowych" - podkreślił Rostowski.

Przypomniał, że w 2005 roku rząd obniżył akcyzę o 25 gr, podczas gdy ceny paliw nadal rosły. "Na obniżce akcyzy skorzystały tylko koncerny paliwowe" - powiedział. Zapewnił, że rząd będzie obserwował sytuację na światowych rynkach paliw.

Za obniżeniem akcyzy opowiada się minister rolnictwa Marek Sawicki. "Niewątpliwie jest pole do tego, aby akcyzę obniżyć" - mówił w czwartek.

Z kolei rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka powiedziała w czwartek PAP, że w rządzie nie zapadły żadne decyzje w sprawie ewentualnej obniżki akcyzy na paliwa. Podkreśliła, że premier Donald Tusk monitoruje sytuację na rynkach paliw i konsultuje się w tej sprawie z ministrami finansów i gospodarki.

O tym, że rząd monitoruje rynek paliw, zapewniał również wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna. "Chcemy pilnować, żeby konsumenci nie odczuwali ogromnych podwyżek cen ropy na świecie. Jak na razie nam się to udaje, podwyżka cen benzyny w Polsce jest najmniej dotkliwa, tak wynika z raportu UE" - mówił w czwartek.

Szef MSWiA, odnosząc się do wniosku PiS o wotum nieufności dla Rostowskiego, powiedział, że koalicja rządowa jest stabilna i nie ma możliwości odwołania ministra finansów.

Zdaniem przewodniczącego klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, wniosek PiS to polityczna akcja. "Szkoda tylko, że ta argumentacja pod tym wnioskiem jest naprawdę bardzo płytka i nie do końca poważna, bo jeżeli dzisiaj Jarosław Kaczyński obarcza ministra Rostowskiego odpowiedzialnością za wysokie ceny paliw na świecie, to myślę, że to jest kompletnie niepoważny zarzut" - stwierdził Chlebowski.

Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak powiedział w czwartek w TVN24, że należy podejmować działania zmierzające do obniżenia cen paliw.

Jego zdaniem, może okazać się, że nie ma potrzeby obniżania akcyzy na paliwa w sytuacji, gdy ceny ropy na rynkach światowych zaczną spadać.

"Jeżeli ceny spadają na rynku ropy, to być może rynek rozwiąże ten problemy znacznie szybciej, niż decyzje administracyjne" - powiedział Pawlak. W cenie litra benzyny jest 1,56 zł akcyzy, a w litrze oleju napędowego 1,05 zł. Są to stawki kwotowe a nie procentowe, nie rosną więc wraz z cenami paliw

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje