Warszawa bez świateł i znaków!

Warszawa to chyba najbardziej zakorkowane miasto w Polsce. Jednak już wkrótce może się to zmienić!

Otóż w stołecznym magistracie zrodził się pomysł na upłynnienie ruchu. Metoda jest o tyle prosta, co rewolucyjna - wyłączenie sygnalizacji świetlnej!

Reklama

O szczegółach mówi Franciszek Kobza z Komisji Infrastruktury Urzędu Miasta.

- Zainspirował nas artykuł w portalu INTERIA.PL mówiący o jednym z niemieckich miast. W całym centrum tego miasta nie ma ani jednego znaku, ani jednej sygnalizacji świetlnej. I co ciekawe to działa, miasto nie jest zakorkowane, a liczba wypadków spadła - mówi Kobza.

- Podobne rozwiązanie chcemy pilotażowo wdrożyć w ścisłym centrum Warszawy. Z dróg znikną wszystkie znaki mówiące o pierwszeństwie przejazdu i przejściach dla pieszych, wyłączona zostanie również sygnalizacja świetlna. Obowiązywać będzie tylko jedna zasada - ten z prawej, obojętnie czy to pieszy czy samochód, ma pierwszeństwo - dodaje urzędnik.

Dodajmy, że takie inicjatywy spotykają się z poparciem Unii Europejskiej, która wspiera finansowo miasta stosujące podobne rozwiązania.

Pionierem było holenderskie Drachten, gdzie liczba wypadków po wdrożeniu systemu znacząco spadła.

Zachęceni tym sukcesem włodarze położonego niedaleko Hanoweru niemieckiego miasta Bohmte postanowili przyłączyć się do eksperymentu. Unia Europejska pokryła koszty deinstalacji świateł i znaków, przeznaczając na ten cel 1,2 mln euro. W ten sposób ponad 13 tysięcy kierowców, którzy codziennie wyjeżdżają na ulice miasta musiało odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Warszawa nie jest jedyną dużą aglomeracją, która chce wdrożyć program, który o nazwie "Share Space". Do podobnego kroku przymierza się Londyn.

W Warszawie nowe zasady ruchu w centrum zaczną obowiązywać 1 maja.

Zobacz jak wygląda miasto bez świateł i znaków:

Ten tekst był żartem prima aprilisowym.

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy