Fotelik ratuje życie

Od dziś każde dziecko do 12 lat, które ma mniej niż półtora metra wzrostu musi być przewożone w odpowiednim foteliku. To dla bezpieczeństwa naszych pociech. Co czwarta ofiara wypadku w Polsce to bowiem dziecko.

Wielu rodziców - zamiast w foteliku - przewozi dziecko na kolanach. Wbrew pozorom, pociecha wcale nie jest wtedy bardziej bezpieczna. Gdy samochód ulegnie wypadkowi, nie dość, że nie jest się w stanie utrzymać malucha, to na dodatek, z dużą siłą przygniata się go do fotela. Przy prędkości 50 kilometrów na godzinę, dziecko o wadze 15 kilogramów, waży - w momencie zderzenia - prawie pół tony.

Reklama

Fotelików nie muszą używać taksówkarze, jeżdżący samochodami osobowymi. - Doszłoby do paradoksalnej sytuacji, że taksówkarz musiałby w samochodzie wozić komplet fotelików, siedzisk, podwyższeń i dopasowywać je indywidualnie do dziecka ? do jego wagi i wzrostu - mówi Marek Kąkolewski, szef polskiej drogówki.

Foteliki nie są także obowiązkowe w radiowozach i karetkach pogotowia.

Dowiedz się więcej na temat: ofiara wypadku | ratowanie życia | fotelik | dziecko | Życie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje