Będzie tłok na drogach! Nie zabij się!

Przed zbliżającymi się świętami wielkanocnymi policjanci apelują do kierowców o ostrożność, rozwagę, aby nie wsiadali za kierownicę pod wpływem alkoholu.

Tłoczno na drogach może być już w piątek po południu, gdy wiele osób zdecyduje się na wyjazdy.

Reklama

Jak co roku w okresie świąt na drogach będzie więcej policyjnych patroli. Kierowcy powinni też brać pod uwagę nieoznakowane radiowozy. Funkcjonariusze kontrolować będą m.in. prędkość, trzeźwość kierowców i sposób przewożenia dzieci.

Z policyjnych danych wynika, że nadal najczęstszą przyczyną drogowych tragedii jest nadmierna prędkość. Młodszy inspektor Marek Konkolewski z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego KGP przypomniał, że piraci drogowi coraz częściej nagrywani są przez innych kierowców, którzy mają zainstalowane w autach kamery. "Rejestrują tego typu wykroczenia i składają zawiadomienie na policję. Następnie my sukcesywnie rozliczamy piratów drogowych" - powiedział.

Jak podkreślił, często jedną z przyczyn wypadków jest zmęczenie kierującego. "Bardzo często do wypadków drogowych dochodzi jakieś 20, 50 km przed dojechaniem do miejsca docelowego. Kierowcy, którzy przejechali 100, 200 km, zaczynają się spieszyć, są mniej ostrożni, bo chcą jak najszybciej dojechać do celu. Myślami są już np. w domu. Powinniśmy o tym pamiętać, bo choć nie został określony prawnie maksymalny, dozwolony czas jazdy (jak w przypadku kierowców zawodowych) kierowca nie może jechać bez przerwy 5, 10 czy 15 godzin" - powiedział Konkolewski.

Jak dodał, kierowca, który wsiada do samochodu zmęczony, powinien także brać pod uwagę możliwe konsekwencje takiego działania. "Wbrew pozorom zdarzają się przypadki, kiedy powodem wypadku jest zaśnięcie kierowcy nie tylko w nocy, ale też w dzień, w godzinach popołudniowych. Może się do tego przyczynić np. obfity, ciężkostrawny posiłek. Kolejną taką niebezpieczną godziną jest 2, 3 w nocy. Jeśli zazwyczaj nie jeździmy nocą, decydując się na to, zakłócamy swój naturalny rytm biologiczny" - dodał Konkolewski.

Zaapelował, aby kierowcy, którzy zazwyczaj nie jeżdżą w nocy, zastanowili się, czy w święta warto w ten sposób unikać korków. "Jeśli mimo wszystko zdecydujemy się na to, posadźmy z przodu osobę, która jest gadułą, będzie kontrolować, czy nie zasypiamy, która ma prawo jazdy. Niezależnie, czy jest to noc, czy dzień, róbmy co dwie, trzy godziny, 20- 30-minutowe przerwy" - zaznaczył Konkolewski.

Zaapelował, aby kierowcy, którzy odczuwają zmęczenie, mocniej naciskają na pedał gazu, gwałtowniej na hamulec, mają omamy wzrokowe, nie pamiętają przejeżdżanych odcinków trasy, natychmiast zjeżdżali z trasy. "Ze znużeniem nie mamy żadnych szans" - podkreślił.

Policjanci zapowiadają też, że nie będzie żadnej pobłażliwości dla tych, którzy zdecydują się wsiąść za kierownicę pod wpływem alkoholu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za jazdę po wypiciu alkoholu - gdy jego zawartość we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila - grozi zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny; jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 la

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje