Jazda bezalkoholowa

Nawet 10 tys. grzywny dla pijanych kierowców?

Nawet 10 tysięcy złotych grzywny i przymusowy odwyk. To część pomysłów PSL na plagę pijanych kierowców. W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie nowelizacji kodeksu karnego autorstwa ludowców.

Poseł PSL Bartłomiej Bodio tłumaczył, że właśnie kary finansowe mogą podziałać na jeżdżących na podwójnym gazie. "Najbardziej dotkliwą dla sprawców sankcją w przypadku kierowania pojazdem mechanicznym w stanie po spożyciu, będzie nieuchronna i wysoka kara finansowa lub wykonywanie przez dłuższy czas prac społecznych" - powiedział Bodio.

Reklama

"Pomysły ludowców popiera PiS, który domaga się także podwyższenia kar więzienia dla nietrzeźwych powodujących wypadki" - mówił Marek Ast. Zaznaczył, że projekt PSL uzupełnia się z projektem, zaostrzającym prawo przygotowanym przez PiS.

Sceptycznie o projekcie mówią posłowie Platformy Obywatelskiej chociaż wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski mówił o możliwości dalszej pracy nad zmianami. Bo zmieniać społeczne przyzwyczajenia można też przez prawo - jak w Wielkiej Brytanii w latach 80-tych. Wtedy aż 80 procent społeczeństwa brytyjskiego traktowało jako normę jazdę autem po dwóch - trzech piwach. Po kilkunastu latach od wprowadzenia zmiany przepisów aż 80 procent mieszkańców wysp uważa jazdę po alkoholu jako coś niewłaściwego.

Przeciwni zmianom są posłowie Twojego Ruchu. Maciej Banaszak traktuje projekt jako chęć przypodobania się wyborcom tuż po tragedii w Kamieniu Pomorskim, gdzie pijany kierowca po kłótni z dziewczyną celowo wjechał na chodnik i zabił sześć osób. Projekt PSL powstał w kilka dni po tym wydarzeniu, podobnie jak inny projekt autorstwa PiS. "Obydwa moim zdaniem pisane na kolanie" - powiedział poseł.

Podobnie Stanisława Prządka z SLD wskazuje na kontekst powstania projektu. Posłanka pytała czy w silnych emocjach można stanowić prawo.

"Projekt PSL wspierać będzie Solidarna Polska" - deklarował Andrzej Dera, wskazując, że zaostrzony kodeks jest narzędziem do walki z przestępczością. Dera podkreślił, że problemu na drogach nie załatwi tylko profilaktyka, bo ta działa po kilku czy kilkunastu latach.

Podczas posiedzenia miało dojść także do pierwszego czytania projektu nowelizacji kodeksu karnego autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Ten punkt wypadł jednak z porządku obrad.

Tymczasem eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego wskazują, że pijani kierowcy w Polsce wcale nie są plagą i powodują stosunkowo niewiele wypadków. Ponadto obecne prawo uważają za dobre. Inna kwestią jest wykorzystywania możliwości prawnych przez sędziów, którzy zbyt często orzekają wyroki w zawieszaniach.

IAR/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje