Dakar 2018

Dakar 2018. Spokojna jazda Sainza i Przygońskiego

Dwunasty etap Rajdu Dakar z Chilecito do San Juan nie zmienił kolejności w czołówce. Wygrał Katarczyk Nasser Al-Attiyah (Toyota), ale prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał dziewiąty w czwartek Carlos Sainz (Peugeot). Jakub Przygoński (Mini) uzyskał ósmy czas.

W czwartek samochody i ciężarówki pokonywały odciniek specjalny o długości 523 km. Z powodu złej pogody odwołano natomiast rywalizację motocykli i quadów.

Reklama

Al-Attiyah odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w tej edycji rajdu. O pierwsze miejsce rywalizował z 13-krotnym zwycięzcą Dakaru Francuzem Stephane'em Peterhanselem, którego pokonał o dwie minuty. Jadący z belgijskim pilotem Tomem Colsoulem Przygoński stracił do Katarczyka blisko kwadrans, a "El Matador" Sainz był wolniejszy od Polaka o trzy minuty.

Kolejny długi i ciężki dzień za nami. Początek odcinka jechaliśmy wyschniętymi rzekami z niebezpiecznymi kamieniami, gdzie istotna była precyzyjna nawigacja. Potem mieliśmy łatwiejsze odcinki szutrowe, na których jednak zaliczyliśmy nieprzyjemną przygodę. Na długiej prostej, jadąc 180 km/h, w wyniku błędu w roadbooku przegapiliśmy zakręt o 90 stopni. Nie zdołałem wyhamować i spadliśmy z pięciometrowej półki. Trochę straciliśmy, chwilę zajął nam powrót na trasę, ale wykorzystaliśmy chyba całe nasze szczęście, bo samochód był cały i mogliśmy jechać dalej.
- opowiada Kuba Przygoński i dodaje: - Po dwunastu dniach ścigania wszyscy jesteśmy już bardzo zmęczeni i szczególnie odczuwamy niedobór snu. Zostały nam jednak tylko dwa dni i musimy to przetrwać, a zwłaszcza jutrzejszy, ponad 900-kilometrowy etap, na którym może się dużo wydarzyć.

Na dwa dni przed metą w Cordobie kierowcy nie podejmują nadmiernego ryzyka, aby nie zaprzepaścić szansy ukończenia tej najtrudniejszej off roadowej imprezy świata. Różnice w czołówce są na tyle duże, że praktycznie tylko awaria samochodu lub poważny błąd nawigacyjny może zmienić końcową kolejność.

Nadal dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej zajmuje holendersko-polska załoga Peter Van Merksteijn, Maciej Marton (Toyota).

W kategorii ciężarówek prowadzi Rosjanin Eduard Nikołajew (Kamaz), ale wyprzedza tylko o sekundę Argentyńczyka Federico Villagrę (Iveco), który po poprzednim etapie otrzymał karę 15 minut. W czwartek Nikołajew był trzeci. Przed nim do mety przyjechali Holender Ton van Genugten w Iveco oraz Czech Martin Kolomy w Tatrze.

Piątkowy, przedostatni etap San Juan - Cordoba dla samochodów i ciężarówek liczy 927 km (w tym OS 368 km). Motocykle i quady pokonają 907 km (OS 423 km).

Wyniki 12. etapu, Chilecito - San Juan 793 km (OS 523 km):

samochody

1. Nasser Al-Attiyah, Matthieu Baumel (Katar, Francja/Toyota)    5:49.57

2. Stephane Peterhansel, Jean Paul Cottret (Francja/Peugeot) strata 2.03

3. Giniel de Villiers, Dirk von Zitzewitz (RPA, Niemcy/Toyota)      4.33

...

8. Jakub Przygoński, Tom Colsoul (Polska, Belgia/Mini)             14.51

15. Peter Van Merksteijn, Maciej Marton (Holandia, Polska/Toyota)  57.57

Kklasyfikacja generalna

1. Carlos Sainz, Lucas Cruz (Hiszpania/Peugeot)     42:24.31

2. Peterhansel                                  strata 44.41

3. Al-Attiyah                                        1:05.55

...

6. Przygoński                                        2:51.02

9. Van Merksteijn                                    7:10.59

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL