Tragedia kobiety w ciąży

Podkrakowskie Wawrzeńczyce, niedziela, 4. lipca, późne popołudnie. Zmierzający w kierunku Nowego Brzeska peugeot 407 zjeżdża nagle na przeciwległy pas ruchu i zderza się czołowo ze skodą felicią (*).

Kierowca skody i dwaj pasażerowie tego samochodu giną na miejscu. Kierowca peugeota (jak się okazało - trzeźwy) oraz dwie podróżujące z nim osoby, ranni, trafiają do szpitala.

Reklama

Wydarzenie tragiczne, ale na naszych drogach, niestety, banalne. To znaczy byłoby banalne, gdyby nie fakt, że prowadząca felicię 26-letnia kobieta była w dziewiątym miesiącu ciąży. Przyczyny wypadku ustali dochodzenie, lecz z policyjnej informacji nie wynika, aby w jakimkolwiek stopniu doszło do niego z jej winy. Tak czy inaczej nasuwa się jednak pytanie natury ogólniejszej, wykraczające poza ten, konkretny, jakże fatalny w skutkach wypadek w Wawrzeńczycach: czy ostatnie stadium błogosławionego stanu to najlepszy czas, by zasiadać za kierownicą samochodu?

Lekarze, psychologowie, specjaliści od bezpieczeństwa ruchu drogowego, rzecznicy praw kobiet z pewnością mają na ten temat swoje zdanie, ale z punktu widzenia laika, dla którego głównym kryterium oceny sytuacji jest zdrowy rozsądek odpowiedź wydaje się oczywista - negatywna.

Spójrzcie na wsiadających do auta otyłych kierowców. Jacy są niezdarni. Z jakim trudem moszczą się w fotelu, który zazwyczaj jest dla nich o wiele za mały. Jak tusza ogranicza swobodę ich ruchów. Spójrzcie na ich brzuchy, opierające się o kierownicę...

W przypadku ciężarnej kobiety to nie jest brzuch, będący efektem obżarstwa czy nadmiaru wypitego przez lata piwa. To brzuch, kryjący żywe stworzenie. Wymaga zachowania wyjątkowej ostrożności i delikatności. To dlatego ciąża jest przeciwwskazaniem do zapinania pasów bezpieczeństwa. Czy prowadzące samochód kobiety w zaawansowanej ciąży zapinają pasy? Nie? To źle. Tak? Też niedobrze...

Ciąża nie jest chorobą ani żadną ułomnością, jednak trudno uwierzyć, że kilka dni czy tygodni przed rozwiązaniem kobieta zachowuje pełną sprawność ruchową; że poruszająca się w jej łonie istota nie osłabia czujności i refleksu, nie odwraca myśli od sytuacji na drodze; że stres, związany z prowadzeniem pojazdu, nie ma żadnego wpływu na przyszłą matkę i oczekujące przyjścia na świat dziecko.

Kobieta w ciąży wsiadając za kierownicę auta ryzykuje nie tylko własnym życiem i zdrowiem. A nawet jeżeli czuje się świetnie i nie widzi żadnych zagrożeń, to powinna pamiętać, że przecież zawsze może mieć pecha i spotkać na swej drodze samochód, który z nieznanych przyczyn zjedzie nagle na przeciwległy pas ruchu. Jej pas ruchu... (Pepsi)

(*) - list do redakcji

Dowiedz się więcej na temat: kierowca | Peugeot 407 | pas ruchu | tragedia | kobiety w ciąży

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje