Kolejna tragedia na sankach

7-letnia dziewczynka została w niedzielę ciężko ranna w wypadku podczas zabawy saneczkowej w Turzy Śląskiej (Śląskie) - poinformowała oficer prasowy policji w Wodzisławiu Śląskim Marta Czajkowska.

Dziecko jechało na sankach ciągniętych przez psy husky. Przed zaprzęgiem samochodem jechał ojciec dziecka. Jadący z naprzeciwka kierowca mitsubishi na widok psów zaczął hamować, wpadł w poślizg i uderzył w sanki wiozące dziecko. Dziewczynka była reanimowana już na miejscu wypadku oraz w wodzisławskim szpitalu.

Reklama

Według informacji policji, zdecydowano przetransportować ją do kliniki pediatrycznej w Katowicach - Ligocie.

To kolejny taki tragiczny wypadek w ostatnim czasie w województwie śląskim. W ubiegłym tygodniu w Sączowie sanki z dwojgiem dzieci, ciągnięte przez samochód terenowy ich ojca, na zakręcie wjechały pod miejski autobus. 10-letni chłopiec zginął na miejscu, jego o dwa lata młodsza siostra w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje