Hakkinen najszybszy

Fin Mika Hakkinen (który wkrótce przyjedzie do Polski) w McLarenie-Mercedesie wygrał wyścig o Grand Prix Austrii. Drugi był jego partner z zespołu Szkot David Coulthard a trzeci Brazylijczyk Rubens Barrichello z zespołu Ferrari. Austriackiej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1 nie będzie miło wspominał Niemiec Michael Schumacher, który po kraksie z Zontą zakończył wyścig już na pierwszym zakręcie.

Na austriackim torze A1-ring przez cały weekend dominowały "srebrne strzały" zespołu McLarena. Pole position wywalczył Mika Hakkinen, drugi był David Coulthard, a trzeci Rubens Barrichello. Michael Schumacher, mający niewielkie problemy ze swoim Ferrari zakwalifikował się dopiero na czwartym miejscu. Bardzo udanie jazdy kwalifikacyjne zakończyli kierowcy zespołu British American Racing (BAR) - Ricardo Zonta był szósty, a Jacques Villeneuve siódmy. Widać silniki Hondy ponownie zaczynają odgrywać dużą rolę w Formule 1.

Reklama

Start do niedzielnego wyścigu wygrał Coulthard. Ruszył najszybciej lecz obawiając się zakurzonego toru i kolizji z Hakkinenem na pierwszym zakręcie odjął nogę z gazu i przepuścił Fina. Problemów na pierwszym wirażu nie uniknęli natomiast inni kierowcy. Bardzo ostro jadący Brazylijczycy - Ricardo Zonta i Pedro Paulo Diniz spowodowali kolizję, w której uczestniczyło kilku innych kierowców. Był wśród nich Michael Schumacher, którego zniszczony bolid nie nadawał się do dalszej jazdy. Obaj kierowcy z Brazylii zostali później ukarani 10 sekundowymi postojami w boksach.

Po krótkim pobycie na torze "safety car'a" (trzeba było usunąć zniszczone pojazdy z toru), kierowcy ruszyli do dalszej walki. Na trzecie miejsce wysunął się Mika Salo (Sauber), którego dwa okrążenia później wyprzedził Pedro de la Rosa (Arrows). Hiszpan w tym sezonie spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Z powodu zamieszania na pierwszym zakręcie Rubens Barrichello spadł na ósmą pozycję i z mozołem przebijał się do przodu. Dwójka kierowców McLarena szybko uciekała reszcie stawki. Przede wszystkim wyśmienicie jechał Hakkinen, co chwilę wykręcając czasy najszybszych okrążeń. GP Austrii okazało się pechowe również dla innych kierowców niemieckich. Najpierw z powodu awarii silnika z wyścigu wycofał się Frentzen (Jordan), a następnie bardzo dużo czasu w boksach zmarnował Ralf Schumacher (wrócił na tor ze stratą kilku okrążeń do lidera).

Hakkinen na krótko oddał prowadzenie w wyścigu. Na 38 okrążeniu zjechał do boksu na zmianę opon, dzięki czemu prowadzenie objął Coulthard. Po dwóch okrążeniach Szkot również zdecydował się na pobyt w boksie i ponownie spadł na drugie miejsce. Po zmianach opon na trzecią pozycję wysunął się Barrichello, jednak jego strata do prowadzącej dwójki była nie do odrobienia.

Po przejechaniu 71 okrążeń Mika Hakkinen wygrał wyścig o GP Austri na torze A1, co było jego drugim zwycięstwem w tym sezonie. Drugi na metę przyjechał David Coulthard, a trzeci Rubens Barrichello. Dzięki "podwójnej wygranej" kierowców McLarena, angielski team po raz pierwszy w tym roku wyprzedza w klasyfikacji konstruktorów stajnię Ferrari. Bardzo wyrównana jest walka o mistrzostwo kierowców. Po udanym początku sezonu nadal prowadzi Schumacher, lecz Coulthard traci zaledwie 6, a Hakkinen 8 punktów.

Wyniki:

1. Hakkinen

2. Coulthard +12,5 s.

3. Barrichello +30,7 s.

4. Villeneuve +1 okr.

5. Button +1 okr.

6. Salo +1 okr.

Klasyfikacja kierowców:

1. Schumacher 56

2. Coulthard 50

3. Hakkinen 48

4. Barrichello 36

Klasyfikacja konstruktorów:

1. McLaren Mercedes 98

2. Ferrari 92

3. Williams BMW 19

4. Benetton Playlife 18

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje