CART: Andretti najlepszy w Long Beach

Sprytna taktyka i ogromna determinacja poprowadziła Michaela Andrettiego (Team Motorola) do zwycięstwa w Toyota Grand Prix of Long Beach - 2. eliminacji CART/FedEx Championship Series.

W klasyfikacji generalnej serii prowadzenie obronił Christiano da Matta (Newman/Haas), który finiszował na ulicach Long Beach na 8. miejscu. Brazylijczyk ma pięć punktów przewagi nad Andrettim.

Reklama

Dla utytułowanego Amerykanina było to 42. zwycięstwo w karierze (rekord wśród aktywnych kierowców) i drugie na ulicach miasta w Południowej Kalifornii. Po raz pierwszy ten doświadczony kierowca wygrał w Long Beach 16 lat temu.

- To było wielkie, wielkie - powiedział na mecie Andretti tuż po zdjęciu kasku. - To jest ważna impreza dla nas i miejsce gdzie wygrałem swój pierwszy wyścig.

Najstarszy zawodnik w stawce (39 lat) wygrał po raz pierwszy od lipca 2001 roku, kiedy to triumfował na ulicach Toronto.

To zwycięstwo na początku zdawało się mało realne. Na liczącym 3,167 km i 11 zakrętów torze ulicznym Andretti startował z 15. pozycji. Amerykanin był daleko w tyle zanim jego zespół (Team Motorola) podjął ryzyko i pozostawił go na trasie, gdy prawie cała stawka odwiedziła boksy na 33. okrążeniu (wyścig liczył 90.).

Andretti spadł na dalsze miejsca po swoim tankowaniu i zmianie opon na 47. okrążeniu, ale wrócił na prowadzenie, kiedy zdobywca pole position i lider Jimmy Vasser (Team Rahal) oraz cała czołówka odbyła swoje ostatnie pit-stopy na 62. "kółku".

Andretti i Max Papis (taka sama taktyka jak Michael) musieli jeszcze raz odwiedzić pit-lane i zapewne straciliby czołowe pozycje, gdyby nie piąta neutralizacja dwa okrążenia później.

Andretti był 36, a Papis (Sigma Autosport) 34 sekundy przed Vasserem zanim nad torem uniosły się żółte flagi. Vasser po wyjeździe na tor samochodu bezpieczeństwa za bardzo zwolnił, co umożliwiło zarówno Amerykaninowi jak i Włochowi powrót na tor przed nim.

- Powinienem to wiedzieć lepiej - stwierdził rozczarowany Vasser, który zdołał później wyprzedzić Papisa, ale Andretti oparł się jego atakom w trakcie ostatnich 18 okrążeń. - Z jakiegoś powodu Michael i Max nie wydawali mi się groźni - tłumaczył. - Kenny Brack i Christian Fittipaldi byli facetami z którymi myślałem, że się ścigam.

- Michael i Max mieli dziwną taktykę - dodał Vasser. - To tylko pokazuje, że najszybszy samochód nie zawsze wygrywa.

Punkty za 11. i 12. miejsce zdobyli kierowcy, którzy nie dojechali do mety z przyczyn technicznych, tracąc do lidera po kilkanaście okrążeń. Dwa "oczka" przypadły Oriolowi Servii (PWR Racing), a ostatni punkt trafił do Shinji Nakano (Fernandez Racing).

Wyniki Toyota GP of Long Beach
 1. (15) Michael Andretti Honda/Reynard 2:02.14,542
 2.  (1) Jimmy Vasser Ford/Lola          str. 0,466
 3. (18) Max Papis Ford/Lola                90 okr.
 4.  (4) Kenny Brack Ford/Lola              90 okr.
 5. (10) Michel Jourdain Jr. Ford/Lola      90 okr.
 6. (12) Tora Takagi Toyota/Reynard         90 okr.
 7.  (8) Paul Tracy Honda/Reynard           90 okr.
 8.  (2) Cristiano da Matta Toyota/Lola     90 okr.
 9. (16) Dario Franchitti Honda/Reynard     90 okr.
10.  (7) Adrian Fernandez Honda/Lola        90 okr.
11. (13) Oriol Servia Toyota/Lola           79 okr.
12. (14) Shinji Nakano Honda/Lola           73 okr.

Punktacja serii: 1. da Matta 27; 2. Andretti 22; 3. Jourdain Jr. 22; 4. Franchitti 20; 5. Papis 18;6. Vasser 17; 7. Fittipaldi 14; 8. Brack 12; 9. Tracy, Tagliani po 10.

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: taktyka | team | ford | Michael | najlepszy | Long Island

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje