Nissan navara czy ford ranger?

Pickupy historycznie i z samej natury rzeczy są samochodami użytkowymi. Tak jest i dziś, choć nie zawsze wykorzystywane są użytkowo.

Dotyczy to szczególnie topowych luksusowych kompletacji. Dwa pickupy tego typu - Nissana Navarę LE i Forda Rangera Limited mieliśmy okazję sprawdzić, i wyłuskać różnice. Różnice w praktyce?

Reklama

Navarę znamy już dwa lata. Projektując ten samochód Nissan miał dość komfortową sytuację. Z jednej strony pozostawił w palecie wyrobów poprzedni model Pickup, z drugiej - uwspólnił projekt nowego samochodu ze średniej klasy SUV-em - Pathfinderem. Dzięki temu Navara skorzystała z dobrych materiałów i eleganckiego wykończenia, mocnego silnika i skrzyni biegów, zawieszenia, układu kierowniczego i części karoserii Pathfindera. Pickupowy pozostał system rozdziału napędu, tylny most i zawieszenie oraz rama.

Powstał bardzo komfortowy i nowoczesny pojazd doskonale wpisujący się zarówno w konwencję samochodu użytkowego jak i SUV-a. W przypadku Forda globalny pickup to tradycyjnie konstrukcja Mazdy. Ranger to Mazda BT-50 - obydwa samochody wytwarzane są na tej samej taśmie. I nie jest to żadna ujma dla Forda - Mazda, wraz z Toyotą, Nissanem, Mitsubishi i Isuzu, należy do ścisłej czołówki wśród producentów lekkich pojazdów użytkowych, a pickupów w szczególności.

Jednak podejście Mazdy i Forda do nowego modelu było nieco inne niż podejście Nissana. BT-50, będąca w linii prostej następczynią klasycznej serii B, pozostała wierna sprawdzonym użytkowym wzorcom, "obudowana" tylko nową stylistyką z możliwością tworzenia wersji luksusowych. To podstawowe różnice koncepcji obydwu pojazdów. A teraz szczegóły i praktyka.

Nadwozia

Do tworzenia luksusowych wersji Sport Utility najlepiej nadają się podwójne pięcioosobowe kabiny - Double Cab. W związku z tym, że obydwaj producenci dysponują takimi nadwoziami, nie było z tym kłopotu. Nissan oznaczył najwyższą kompletację Navary - LE, Ford Rangera - Limited. Obydwa samochody prezentują się elegancko, niczym ubrani w niedzielne, czarne garnitury robotnicy. Tu i ówdzie trochę chromu, aluminiowe koła, dodatkowe rurki i progi. Proporcje nadwozi są niemal identyczne, wymiary zewnętrzne bardzo podobne, wewnętrzne - podobne, ale mniej. Kabiny oferują podobną wielkość, jednak w Navarze, na przednich fotelach siedzi się pozornie wyżej. Widoczność z miejsca kierowcy pozostawia mimo to sporo do życzenia.

W Fordzie siedziska przednie umieszczone są ciut niżej, ale ukształtowanie zegarów i przedniej części nadwozia powodują, że kierowca ma znacznie lepszy wgląd w otaczającą go rzeczywistość. Na tylnych fotelach Nissana pozycja jest bardzo niska. Na tych samych miejscach Forda jest nieco wyżej, przy czym miejsca nad głowami jadących jest tyle samo i w Navarze i w Rangerze. Tyle samo, czyli niewiele. To jednak "atrybuty" wszystkich pickupów i trzeba się z tym pogodzić. Pod względem użytych materiałów i jakości wykończenia do żadnego z samochodów nie można się przyczepić. Podobnie jest z jakością obsługi i ergonomią. Elementy sterowania, przełączniki i zegary rozmieszczone są przejrzyście i w sposób uporządkowany. Obydwa testowe egzemplarze posiadały skórzane tapicerki foteli i podobne elementy podnoszące komfort.

Dowiedz się więcej na temat: Auta | samochody | różnice | ford | nissan | Nissan Navara | Ford Ranger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje