Kubica: Zawiniły opony

Robert Kubica i jego zespół nie mogą być zadowoleni ze startu w Stambule. Wystartowałem nieźle - powiedział Polak. Ale dobór takich a nie innych opon w drugiej części wyścigu spowodował, że jechałem zdecydowanie wolniej niż konkurenci - dodał. Opony kierowcy z Krakowa były po prostu za miękkie.

Oto co powiedział Kubica po wyścigu na Istanbul Racing Circuit.

-Jak oceniasz start w Turcji?

- Drugi w karierze wyścig Formuły obfitował w dramatyczne wydarzenia. W kwalifikacjach ponownie udało mi się awansować do finałowej dziesiątki, tym razem już nie dzięki karom dla rywali. Doskonałe pozycje startowe - ja ruszałem z 8., a Nick Heidfeld z 5. pola - pozwalały mieć nadzieję na podwójną zdobycz punktową dla zespołu BMW Sauber F1 Team. Rzeczywistość, jak to bywa w wyścigach, okazała się bardziej brutalna.

Reklama

- Już na pierwszym zakręcie miałeś kłopoty.

- Po starcie doszło do incydentu - Giancarlo Fisichella obrócił się, wpadł na niego Heidfeld, a w zamieszaniu zderzyło się jeszcze kilku kierowców. Omijałem to wszystko od zewnętrznej, razem z Jensonem Buttonem. Niestety, kosztowało mnie to trochę czasu, zwłaszcza że w pewnym momencie musiałem przyhamować. Straciłem przez to parę pozycji, potem dość szybko udało mi się wyprzedzić Vitantonio Liuzziego i Nico Rosberga. Goniłem Marka Webbera, kiedy Liuzzi obrócił się na pierwszym zakręcie i na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

- Był czas na zjazd do boksu.

- Zmieniliśmy opony i dotankowaliśmy bolid. Niestety, nowy komplet opon nie spisywał się najlepiej - jak się okazało, dokonaliśmy złego doboru ogumienia. Zaryzykowaliśmy i nie opłaciło się. Opony zużywały się w sposób zmniejszający ich przyczepność, po prostu w pewnych warunkach na powierzchni gumy tworzą się kuleczki. Jedzie się wtedy jak po lodzie. Jeszcze gorszy był trzeci komplet opon, na którym ślizgałem się praktycznie od początku. W tych warunkach nie pozostało mi nic innego jak walczyć o jak najlepszą pozycję w danych warunkach. Dojechałem dwunasty i zgromadziłem kolejne, przydatne doświadczenia.

- Czyli rozczarowanie?

- Nie czuję się zawiedziony, bo czasy osiągane w pierwszej fazie wyścigu świadczą o tym, że jesteśmy w stanie walczyć z teoretycznie silniejszymi i bardziej doświadczonymi rywalami. Udało mi się stoczyć kilka emocjonujących i efektownych pojedynków, wyprzedziłem w walce na torze Liuzziego, Rosberga i Webbera.

- Jakie masz plany na najbliższe dni?

- Teraz czekają nas trzy dni testów na Monzy. Będę jeździł przez dwa dni. Na tym torze za dwa tygodnie rozegrany zostanie wyścig o Grand Prix Włoch i mam nadzieję, że dane zgromadzone podczas najbliższych sesji testowych pozwolą nam na lepszy dobór opon przed tym wyścigiem.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama